Mikołajki i Gwiazdka to dwa, najbardziej wyczekiwane przez dzieci Święta. Wiadomo z jakiego powodu – prezenty, znów będą prezenty!!! Biegacze i dzieci biegaczy zaś, bardzo czekają na bieg Mikołajkowy. Po całym roku ciężkich treningów, przychodzi w końcu czas na odprężenie i zabawne bieganie. Od 3 lat mamy w Płocku swój bieg Mikołajkowy na 10 km. Z roku na rok organizacja jest coraz lepsza i przybywa chętnych. Ja jestem przede wszystkim matką biegaczką. Szukam biegów gdzie mogą również pobiec i pobawić się dzieci. W tym roku taki bieg znaleźliśmy w Piasecznie – IV Cross Mikołajkowy. Wspólnie z przyjaciółmi i ekipą „Biegam w Sfetsze” wybraliśmy się więc do Piaseczna.  Zawody zostały zorganizowane w miejscu przecudnie zielonym o nazwie Górki Szymona – aleja brzóz w sąsiedztwie stawów i Jeziorki.

Organizatorem było Stowarzyszenie „Kondycja”. Bardzo profesjonalnie zorganizowane zawody. Od razu na „Dzień Dobry”, dopadła mnie przemiła pani, z uroczym uśmiechem prosząc o zdjęcie. Okazało się, że była to Pani Burmistrz Hania Kułakowska-Michalak.

Fot. Janek Marek

Tutaj, mógł się wykazać każdy.  Najpierw o godzinie 11.00 odbył się bieg „Mikusek” na dystansie 500m, dla najmniejszych dzieci. Osobno dla dziewczynek i osobno dla chłopców.

W tym biegu wystartował również mój waleczny, 6-letni Staś. Trasa nie była taka krótka,  500 m to już jest wysiłek. Małe Mikusie były naprawdę dzielne.

3866343F-D434-4AD3-8AAB-9E3611D8C4843866343F-D434-4AD3-8AAB-9E3611D8C484

O godzinie 11.20 wystartował bieg rodzinny oraz Nordic Walking.

Fot. Janek Marek

Zebrała się całkiem spora grupa osób. Ja wspólnie z przyjaciółmi wystartowałam na dystansie 2,5 km w grupie Nordic Walking, mój syn Krzyś w biegu rodzinnym na dystansie 1km.

Fot. Janek Marek

Bieg rodzinny był przełajowy – po lesie, a zawodnicy Nordic Walking mieli do pokonania 3 kółka wokół jeziora.

Fot. Janek Marek

Niby nie dużo, a można się zmęczyć, zwłaszcza przy zachowaniu techniki. Przyjaciele ostro wystartowali do przodu, tak, że tylko ich plecy zobaczyłam ☺️. Ojciec BwS Marcin Radomski, oczywiście wysunął się na prowadzenie i tak zostało już do końca.

Fot. Orzeł biały

Zaraz za Nim, szedł niezniszczalny Romuald Baraniwski, który jako drugi przekroczył linię mety.

Fot. Janek Marek

Do końca, dzielnie walczył i utrzumał trzecią pozycję Paweł Krupa. Jego stąpający mu po piętach rywal, nie wyprzedził go.

Fot. Janek Marek

Ja weszłam na metę z lekką zadyszką, ale z uśmiechem na twarzy.

Fot. Janek Marek

Trochę się spieszyłam, bo zostawiłam na mecie Stasia, wprawdzie pod okiem Pani Burmistrz, ale matka zawsze myśli o swoich dzieciach. Kiedy wpadłam na metę, zobaczyłam Stasia bawiącego się w najlepsze przy ognisku ☺️ z innymi dziećmi.

Fot. Janek Marek

Krzyś w międzyczasie,  ukończył bieg rodzinny na dystansie 1 km i dołączył do bawiących się przy ognisku dzieci.

Nasza koleżanka Aga Dudek również pięknie i z uśmiechem prezentowała barwy mikołajowe na trasie NW.

Fot. Janek Marek

Na koniec został rozstrzygnięty bieg główny na dystansie 5 km.

Orzeł Biały

Wystartowało dużo młodych osób, więc rywalizacja była naprawdę ostra. Trasa przełajowa, crossowa ale przy pięknym słońcu. Można się było dotlenić i solidnie zmęczyć.

Fot. Orzeł Biały

Na koniec, wygranych nagrodzono pucharami i mikołajkowymi prezentami. Doceniono rodzinę, która wystartowała w każdej konkurencji i młodzież szkolną, a potem rozlosowano nagrody w postaci pięknych, różnokolorowych koszulek. Dzieci były zachwycone. Naprawdę fajnie przygotowany event, mili organizatorzy i atmosfera wokół. Po biegu, wszyscy mogli usiąść przy ognisku lub stolikach i zjeść pyszną grochówkę, ciastko, bezę oraz wypić gorącą herbatkę.

Fot. Janek Marek

Ekipa BwS i Dynamic „rozbiła bank”. Poza świetną zabawą, zgarnęła kilka pucharów.

Nie mogło zabraknąć ostatniego elementu – morsowania. Wszystko dla zdrowych kości i ciała. Morsowanie, to też pewien rodzaj treningu biegacza, uodparniający i działający leczniczo.

Czekam na więcej takich imprez w Polsce, bo przecież to dzieci i młodzież są przyszłością narodu. W nich tkwi potencjał i siła, a my – dorośli, możemy im tylko w tym pomóc, poprzez rozwój wewnętrzny jak i fizyczny.

Monia

IV Piaseczyński Cross Mikołajkowy

Monia Monia


Pasjonuję się sportem od urodzenia. Miałam niestety długą przerwę, ale przeznaczenia nie da się oszukać. Od 3 lat nałogowo biegam. Są to głównie biegi na 5 km, 10 km, 3000m, półmaratony, sprint 100m. Mam na swoim koncie koronę półmaratonow i kilka biegów górskich, ale zdecydowanie wolę krótsze dystanse i sprint. Pływam, jeżdżę na rowerze mtb a przynajmniej staram się. Spróbowałam swoich sił w triathlonie i zakochałam się. Jeżdżę na nartach, łyżwach, chodzę po górach. Wszystko oczywiście razem z dziećmi.


Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *