Każde, nawet najmniejsze miasto ma swój urok i ciekawe rekreacyjnie miejsca. Takim ciekawym miejscem w Gostyninie jest rezerwat przyrody Dybanka, tuż koło Zalewu Piechota. Od siedmiu lat odbywają się tam wyścigi rowerowe: Gostynin Bike Tour.  Zawody mają na celu popularyzację kolarstwa i turystyki rowerowej, połączonej z rywalizacją, zabawą, rekreacją i wypoczynkiem.  Startować mogą wszyscy, bez względu na wiek, w tym dzieci i młodzież. Aż chce się tam jechać, zwłaszcza, że zawody są za darmo, a organizatorem jest Kasia Pakulska/MOSiR Gostynin. Uwielbiam takie zawody: blisko i tanio! Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć razem z dziećmi.  Trudno jest wstać wcześnie rano w niedzielę, dlatego normalnym był poślizg czasowy naszej trójki. W pierwszej kolejności startowały dzieci, a mnie właśnie na tym najbardziej zależało. Udało się nam dojechać w ostatniej chwili i tym sposobem Staś wystartował razem z dziećmi z klas I-III.

Dystans jaki miał do przejechania to 1km po lesie, błocie i nierównościach. Był bardzo podekscytowany, bo to pierwsze jego zawody rowerowe, na dodatek większość dzieci była starsza od niego. Urzekł mnie najmłodszy uczestnik zawodów, który startował na rowerku biegowym.

Dzieci to przyszłość narodu! Warto je rozwijać, wspierać i motywować. Nie jednemu dziecku, sport uratował życie. Staś nie załapał się na miejsce na podium, ale to nie koniec jego wyczynów na tej imprezie.  Potem dystans 1,5 km, jechały starsze dzieci klas IV-VI, a z nimi mój starszy syn Krzysiek na swoim nowym rowerze Kross, który spisał się wyśmienicie. Został zakupiony na urodziny, za całkiem przyzwoite pieniądze, a teraz była okazja żeby go sprawdzić.

To był jego debiut w zawodach mtb i 8 wynik jest świetnym osiągnięciem. Przedstawiam Wam bardzo skromnego, młodego człowieka. Oto Krzyś. Krzyś jest bardzo w kropki dziś, a różowy kask Bell, zrobił furorę na trasie 😜. Trzeba być niezłym zawodnikiem, żeby jeździć w różowym kasku! 👏💪 Zazdroscili mu go nawet mężczyźni.

Oczywiście temu też  było mało. Dzieci się raz, dwa  regenerują. Obaj moi reprezentacji wystartowali jeszcze w biegu przyjaźni. A tak się wyglada po kilometrze biegu po lesie i błocie.

Szkoda, ze nie załapali się na żadna nagrodę, ale mama im to sowicie wynagrodziła. Startowali tam naprawdę dobrzy zawodnicy. Gimnazjaliści mieli do przejechania dystans 3,5 km, czyli jedna runda trasy. Rozmawiałam z burmistrzem Gostynina, który powiedział, że co roku jest ciężko, ale w tym roku trasa jest najtrudniejsza, ze wszystkich lat. Mamy bardzo zdolne dzieci, musimy podnosic poprzeczkę i pozwolić im się wykazać. Widać, że niektóre z nich trenują od dawna i mają wolę walki.  Impreza cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem, również wśród biegaczy, triathlonistów i rowerzystów z Płocka. Na godzinę 12:15 zaplanowano start zawodników w kategorii do 40 lat  mężczyzn na dystansie 15 km, oraz zawodników w kategorii Masters, a minutę po nich wystartowały kobiety. Jak się możecie domyślić było nas niewiele, tylko 9, a ukończyło 7.

Miałyśmy do przejechania dwie rundy czyli 7,5 km. Wśród mężczyzn rozegrała się prawdziwa walka. Były upadki, zerwane łańcuchy, gumy,  ale wszystkim towarzyszył uśmiech na twarzy.

Wypadałoby zrobić rekonesans trasy przed startem – jak pomyślałam tak zrobiłam. W połowie dystansu już tego żałowałam. Śmiałam się, że jeszcze nie zdążyłam wystartować a już się zmęczyłam.

Trasa była bardzo trudna i wymagająca. W wielu miejscach musiałam prowadzić mojego 12 letniego Kellys’a. Tyle lat kurzył się i marnował, to teraz trzeba go sponiewierać.

Po trasie wyprzedziłem tylko jedną zawodniczkę kończąc na 6 pozycji. Przejechanie 7,5 km zajęło mi 38 minut. Wygrała liderka i współorganizatorka Kasia Pakulska, a ja otarłam się nawet o podium.

W tym czasie, dzieci jeździły na rowerze i odpoczywały po trudach zawodów. Jak widzicie, nie ma żadnych barier i przeszkód do tego, aby mając dzieci, spełniać swoje pasje. Jest trudniej, ale nie jest niemożliwe. Sportowcy są bardzo uczynni, pomagamy sobie nawzajem.   Po trudach, każdy mógł liczyć na ciepłą zupę, pączka i wodę. Naprawdę fajnie zorganizowana impreza. Za rok tu wracamy! A tymczasem do pracy rodacy ☺️

Monia

Gostynin Bike Tour VII

Monia Monia


Pasjonuję się sportem od urodzenia. Miałam niestety długą przerwę, ale przeznaczenia nie da się oszukać. Od 3 lat nałogowo biegam. Są to głównie biegi na 5 km, 10 km, 3000m, półmaratony, sprint 100m. Mam na swoim koncie koronę półmaratonow i kilka biegów górskich, ale zdecydowanie wolę krótsze dystanse i sprint. Pływam, jeżdżę na rowerze mtb a przynajmniej staram się. Spróbowałam swoich sił w triathlonie i zakochałam się. Jeżdżę na nartach, łyżwach, chodzę po górach. Wszystko oczywiście razem z dziećmi.


Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *