Jezioro Soczewka było tego dnia wyjątkowo spokojne i skąpane w słońcu.  To chyba zasługa wcześniejszego terminu tego biegu. Zwykle zawody odbywały się w październiku, ale tym razem organizatorom udało się zarezerwować ostatni wrześniowy weekend. Termin nie był idealny, ponieważ tego dnia odbyły się także konkurencyjne zawody: bieg OCR w Radotkach – Adrenaline Rush. Niektórym trudno było wybrać. Gdyby nie to, że udział w tym biegu liczył się do GP Płocka, frekfencja na pewno by się podzieliła.

Aż trudno uwierzyć, ale bieg ten odbył się już po raz 38. To kawał historii płockiego sportu. Dla mnie to był już piąty raz.  Nie wiem czy znacie historię tego biegu, ale kiedyś nazywał się on inaczej i przebiegał inną trasą…

Pierwszy bieg Soczewka odbył się w 1981 roku. Organizatorem biegu był TKKF, a przewodniczącym był wtedy Stanisław Dymek -profesor płockiego sportu i pierwszy płocki triathlonista. To On był pomysłodawcą nazwy PTT DELTA – grecka litera delta symbolizuje trzy dyscypliny triathlonu.

Pan Stanisław był prezesem klubu TKKF aż cztery kadencje czyli 16 lat i to On wpadł na pomysł zorganizowania tego biegu. Bieg nosił nazwę  „Minimaraton Soczewka-Płock”. W latach 1981-2001 trasa biegu liczyła 7,2 km i prowadziła od kościoła w Soczewce do Stoczni w Płocku. Do 2001 roku bieg prowadzony był ulicą, a w latach 2002-2005 wałem przeciwpowodziowym. Stanisław Dymek biegł w tym biegu 35 razy i z przekory ani razu nie wygrał. Najwięcej ukończonych biegów ma Krzysztof Alabrudziński

Wielki szacunek, bo trudno być fanem jednego biegu. Pan Krzysztof na codzień związany jest z branżą chemiczną, a sport jest tylko albo aż „lekiem na całe zło”.

15 lat temu Stanisław Dymek wspólnie z dzialaczem sportowym Zdzisławem Grausbergiem pozyskali sponsora generalnego –  Basell Orlen Polyolefins. To wszystko oczywiście, nie udałoby się, gdyby nie ludzie, uczestnicy i pracownicy BOP. Trasa biegu została ujednolicona do biegania po lesie, dookoła jeziora Soczewka, a nazwa  przyjęła kształt „Bieg Soczewka z BOP”. Bieg zyskał miano Mistrzostw Regionu Płockiego w Przełajach. 4 lata temu wprowadzono Mistrzostwa Chemików w biegach przełajowych.

Około roku 2009 Stanisław Dymek postanowił przekazać prezesurę TKKF Przemkowi Giżyńskiemu, który kierował tym klubem do 2013 roku. Kolejne 4 lata prezesury należą do jego żony Karoliny Giżyńskiej, a kolejne znowu do Przemka.

Syn Stanisława Dymka – Sebastian Dymek w tym czasie miał przerwę w bieganiu i zajmował się komentowaniem meczów piłki nożnej i nie był zainteresowany karierą w TKKF. Sebastian, to też ciekawa osobowość płockiego sportu – nie tylko sportowiec ale też trener i założyciel Biegaj z Dymkiem. Sebastian odziedziczył po ojcu kreatywność, a przebywanie w sporcie od zawsze sprawiło, że jest studnią wiedzy bez dna. To Sebastian był pomysłodawcą Mistrzostw Regionu Płockiego, to on wymyślił trasę na Bieg Europejski i inne.

Sebastian brał udział jako zawodnik w biegu Soczewki 17 razy, spikerował 5 razy, a w 2004 roku był 3 open. Osobami, które najczęściej wygrywały Bieg Soczewka są: Wojtek Więckowski, Sławek Kąpiński i Mariusz Giżyński. Wygrywał też Łukasz Kalaszczyński, nasz znany i najlepszy triathlonista. Niesamowita walka o wygraną odbyła się w 2013 pomiędzy czterema zawodnikami: Braćmi Giżyńskimi, Łukaszem Kalaszczyńskim i Arturem Kamińskim. Wygrał Mariusz – 00:38:21 przed Łukaszem – 00:38:37, Przemkiem – 00:39:12 i Arturem – 00:39:19. 

W 2014 r nastąpiło małe przetasowanie: Łukasz Kalaszczyński – 00:38:51, Artur Kamiński – 00:39:02, Przemek Giżyński – 00:39:47. To był też rok, kiedy ja pierwszy raz wystartowałam w tym biegu.

2015 r  pojawili się zawodnicy spoza Płocka, którzy zdominowali podium. Walkę z nimi podjął, zajmując drugie miejsce Łukasz Kalaszczyński – 00:38:35.

W 2016 r znowu walkę o zwycięstwo podobnie jak w 2013 r podjęło czterech czołowych płockich zawodników. Kto wygrał tę rywalizację? 😀 Mistrz  maratoński – Mariusz Giżyński – 00:37:16.

Rok 2017 przyniósł gwiazdy, które zaczęły jaśniej świecić: Artur Kamiński, Marcin Stańczak i Krzysiek Kujawa. 

Początek przygody biegowej Artura to rok 1994 i udział w biegu juniorów. Jak sam Artur mówi: „od tego czasu nie opuściłem żadnej edycji biegu”. Licząc to wychodzi 24 lata i tyle samo startów. 😀 Ta przygoda trwa nadal, właśnie dzięki takim osobom jak Stanisław Dymek, a sukcesów przybywa.

Marcin Stańczak to zawodnik znany już od dawna i doświadczony, a jego sukcesy są zadziwiające w świecie biegów ultra: wygrał np I edycję ultramaratonu Rykowisko. Wielokrotnie stawał na podium i wygrywał bieg w Soczewce jako chemik.

Co przyniósł rok 2018…

Przez lata bieg ewoluował. Wprowadzono biegi dla dzieci, klasyfikacje chemików, pracowników BOP, regionu płockiego, kategorie wiekowe, drużynowe i niepełnosprawnych, dodatkowy dystans 5,8 km. Nie wiem czy pamiętacie mój artykuł z zeszłego roku, ale poruszyłam w nim temat Strefy KIDS. To dla mnie ważny temat i myślę, że nie tylko dla mnie, ale dla wielu matek i rodziców. W tym roku zostałam bardzo miło zaskoczona, ponieważ wzięto pod uwagę to o czym pisałam rok temu. Organizatorzy świetnie przygotowali strefę dla dzieci. Były osoby wynajęte do opieki nad dziećmi – animatorzy, którzy w strefie KIDS organizowali gry i zabawy dla dzieci.

Akurat w tym roku szczególnie potrzebowałam takiego miejsca dla mojego dziecka, ponieważ tego dnia każdy członek mojej rodziny był na innej imprezie sportowej. Nie miałam z kim zostawić 7 letniego Stasia. Bardzo Wam dziękuje w jego, moim imieniu i wielu innych rodziców. Animatorki naprawdę świetnie bawiły się z dziećmi. Gry i zabawy byly bardzo kreatywne np. skakanie w workach, banki mydlane, biegi szybkościowe, tańce, śpiew i inne.

Mogłam spokojnie zostawić Stasia bez obaw, że coś mu się stanie. Staś w tym roku wskoczył do starszej kategorii wiekowej i biegł 500 m razem z 11 i 12 latkami. Nie miał szans żeby wygrać, ale cieszę się, że podjął wyzwanie. Kiedy rano usłyszał, że biegnie ze starszakami chciał zrezygnować. Skoro nie mam szans to po co mam biec- mówił. Odpowiedź była prosta: dla bycia lepszym, dla siebie, zdrowia, frajdy i zabawy. Im więcej będziesz biegał, tym będziesz lepszy! ☺

Będziesz tak dobry jak tegoroczni zwycięzcy: Mariusz Giżyński – 00:37:30, Przemek Obara –00:39:28  i Artur Kamiński – 00:40:12.

Kiedy dobiegłam do mety zapytałam: – kto wygrał? – Zgadnij! powiedzieli znajomi. –Przemek Obara mówię, ale nie wiedziałam że startował Mariusz Giżyński. Niemniej, Przemek jest  dobrze obiecującym zawodnikiem, który szybko się rozwija i goni starszych i doświadczonych zawodników. Ma dopiero 23 lata, skończoną szkołę elektryczną i trenera. Już w szkole średniej zaczął biegać na zawodach, wtedy pod swoje skrzydła wziął go Sławek Kąpiński. Teraz Przemka trenuje znany trener i sportowiec Emil Dobrowolski . Myślę, że wkrótce podejmie wyzwanie aby rywalizować z najlepszymi. Jego czas 00:39:28 jest obiecujący.

Bieg Soczewka z BOP to kolejny bieg liczony do GP Płocka w tym roku. Mi zależało żeby pobiec ten bieg poniżej godziny i powalczyć w kategorii wiekowej. W zeszłym roku fatalnie mi poszło i nie wiedziałam na co będzie mnie stać w tym roku. Porównując 5 moich startów w tym biegu: 2014 r– 00:58:43, 2015 r – 00:58:00, 2016 r – 00:58:34, 2017 r– 1:00:10, 2018 r – 00:57:31, to jest to mój najlepszy wynik w historii.

Podczas biegu najważniejsze dla mnie było nie zgubić rywalek. Wystartowałam spokojnie w tempie 5:05, aby zaraz na początku nie zakwasić organizmu. Po pierwszym kilometrze zaczęłam pomału przyspieszać do tempa 4:40 i tak biegłam przez kolejne 3 kilometry. Po drodze dogonił mnie Adam Budziło, z którym biegłam chwilkę. -Uważaj Monia, żebyś rywalki nie zgubiła! Powiedział. Chodziło oczywiście o moja konkurentkę w kategorii wiekowej Monikę Jaroszewską. To prawda, że obie rywalizujemy ze sobą w GP Płocka. Z różnym skutkiem: raz ja, raz Monika jest lepsza.

– Macie szybkie i równe tempo 4:40. Nieźle ! Chyba trochę za szybko. Zwalniamy do 4:45. Zaproponował Adam

Zwolniliśmy, ja nawet trochę bardziej, bo złapała mnie kolka. Musiałam ją rozmasować, aby nie dawała się we znaki. Adam pobiegł do przodu a ja w tempie 5:00 biegłam z tyłu. Nie chciałam szarpać za bardzo bo wiedziałam, że czeka mnie jeszcze jedno kółko. Na drugim kołku próbowałam podgonić, ale Monika była na tyle daleko, że nie udało mi się jej dogonić. Niewielka różnica bo niecałej minuty sprawiła, że wbiegłam na metę jako czwarta w K40. Ponieważ Mariola Sudzińska wskoczyła do kategorii open, ja z czasem 00:57:31 zajęłam trzecie miejsce. Średnie tempo 5:00 bardzo mnie ucieszyło.

Jestem biegającym chemikiem, choć nie pracuje w branży chemicznej, ale farmaceutycznej. Z tego powodu byłam klasyfikowana również jako chemik i wywalczyłam I miejsce.

Jestem z tego biegu bardzo zadowolona, ponieważ treningi od Przemka Stelmaszewskiego utrzymują moją stabilną formę. Już nie mogę doczekać się końca tych treningów, bo chciałabym odpocząć, aby potem zacząć treningi do Mistrzostw Świata Masters. Jeszcze tylko dwa miesiące i koniec. Jesteśmy już wszyscy bardzo zmęczeni, ale zostały tylko dwa biegi do GP.

Byli tacy, którzy wystartowali w dwóch dystansach np. Karolina Giżyńska. Bieg na 5,8 km był wstępem do właściwego biegu na 11,6 km. Byli i tacy, którzy pobiegli jedno kółko czyli 5,8 km, ale ten dystans nie wliczał się do GP Płocka.

Przyznam, że gdyby nie udział w GP sama pobiegłabym ten dystans. Uwielbiam krótkie i szybkie biegi. Uwielbiają je także wygrani na tym dystansie: Piętka Andrzej, Grzesiu Sebastianowicz, Rafał Przybylski a także Marek Zych i Kamil Goszczyński. To zawodnicy dobrze znani w płockim świecie biegowym, stawiający na szybkość i siłę.

Za każdym razem ktoś inny nas zaskakuje, za każdym razem są wielkie emocje i rywalizacja, za każdym razem jest radość i smak zwycięstwa, i  za każdym razem inaczej smakuje. Dziś dużo o zwycięzcach z pierwszych miejsc, ale pamiętajcie, że zwycięzcą jest każdy kto podjął wyzwanie i pobiegł. Kto z Was chce być nim za rok?

Artykuł ten nie powstałby gdyby nie kilka osób: Stanisław Dymek – który dostarczył mi inspiracji, ale jest nadal tak zajętym człowiekiem, że fakty historyczne opowiedział mi jego syn Sebastian oraz Przemek Giżyński.

Dziękuję!

– teraz nie mam czasu, bo idę na rower z wnukiem…

-teraz nie mogę bo jestem na siłce…

Pan Stanisław jest nadal aktywny jak widać: biega, robi triathlony, wpaja sport wnukom i dba o swoją formę. W 2018 roku w Biegu Soczewka z BOP w kategorii M60 uzyskał czas 1:04:15 i zajął 6 miejsce. SZA – PO – BA!

Zdjecia: Arek Gmurczyk, Andrzej Łukasiak.

Monia

Historia pewnej Soczewki

Monia Monia


Pasjonuję się sportem od urodzenia. Miałam niestety długą przerwę, ale przeznaczenia nie da się oszukać. Od 3 lat nałogowo biegam. Są to głównie biegi na 5 km, 10 km, 3000m, półmaratony, sprint 100m. Mam na swoim koncie koronę półmaratonow i kilka biegów górskich, ale zdecydowanie wolę krótsze dystanse i sprint. Pływam, jeżdżę na rowerze mtb a przynajmniej staram się. Spróbowałam swoich sił w triathlonie i zakochałam się. Jeżdżę na nartach, łyżwach, chodzę po górach. Wszystko oczywiście razem z dziećmi.


Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *