DUBAJ – Największe miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Leży na południowym wybrzeżu Zatoki Perskiej i liczy około 3,4 mln mieszkańców. ZEA znane są na całym świecie z wydobycia ropy naftowej, a Dubaj to wielki ośrodek turystyczny. Tylko w  2019 Dubaj odwiedziło 16,3 mln turystów, było to siódme najczęściej odwiedzane miasto. Dubaj zwane „Złotym Miastem” nazwę zawdzięcza największemu złotemu pierścieniowi ważącemu 64 kilogramy, a noszący nazwę Najmat Taiba, który jest przechowywany w mieście. Tutaj też jest największy targ tego kruszca „Złoty Suk”. Znajdziemy tutaj też najwyższy budynek świata, czyli Burj Khalifa. Mierzy 828 metrów i ma 206 pięter. W Dubaju znajduje się też jedyny 7******* hotel na świecie. Burj Al. Arab jest symbolem ekskluzywności oraz nowoczesności miasta. W Dubaju panuje klimat pustynny. Średnia temperatura w dzień wynosi około 33 stopnie, a w nocy 22 stopnie. Od maja do listopada temperatury nie spadają poniżej 30 stopni i dla nas Polaków są nie do wytrzymania bez stopniowej aklimatyzacji.

Dlaczego piszę o tym mieście? Otóż dlatego, że tutaj odbywa się jedna z najsłynniejszych imprez triathlonowych Ironman 70.3 Dubai.  Historia sięga drużyny Tri-Dubai i roku 2006. Tri-Dubai był pierwszą dużą profesjonalną drużyną triathlonową złożoną z dziesięciu zawodników, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, którzy rywalizowali w sporcie na długich dystansach (Ironman). Założycielem i współwłaścicielem zespołu był Jego Wysokość Szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum (książę Crowne z Dubaju) i amerykański przedsiębiorca Franko Vatterott. Pierwotnie celem było reklamowanie Dubaju jako partnera biznesowego i miejsca wypoczynku dla stosunkowo zamożnych i bogatych – osiągnięcie demografii triathlonistów na całym świecie. Vatterott kontynuował swoje przedsięwzięcia w sporcie, zakładając profesjonalną agencję sportową The Human Interest Group i udał się zarządzał kilkoma swoimi byłymi sportowcami w drużynie Tri Dubai. Jednym z nich był Craig Alexander, który zdobył 5 tytułów Ironman World na zawodach 70.3 i Ironman Hawaii. The Human Interest Group jest jedną z wiodących firm zarządzających sportem w profesjonalnym triathlonie. Zespół został rozwiązany po 2 sezonach po tym, jak Jego Wysokość został zaprzysiężony na Władcę Dubaju i Premiera ZEA. 

Ironman 70.3 Dubai to pierwszy triathlon w sezonie, który przyciąga najwyższej klasy zawodników. Kiedy u nas zima w pełni, w Dubaju temperatura powietrza sięga 26 stopni w cieniu. Powiadają, że w tym mieście jest jedna z najszybszych tras zawodów triathlonowych IM70.3 na świecie. Organizatorzy oferują dla swoich uczestników sloty na Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 Nice 2019. Dodatkową pulą są sloty dla kobiet z inicjatywy Women for Tri. Dlatego też to takie ciekawe miejsce na udział w zawodach w bardzo wczesnym sezonie. Jakby tego było mało czołowi triathloniści walczą o premię pieniężną 1 miliona dolarów. Aby wygrać tą kwotę należy być zwycięzcą trzech triathlonów w jednym roku: IM 70.3 Dubai, MŚ IM 70.3 Nice oraz IM 70.3 Bahrain. W pięcioletniej historii Triple sztuka ta udała się tylko Danieli Ryf, która zgarnęła najwyższą triathlonową nagrodę w 2015 roku.

Walutą obowiązującą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest dirham. Waluta ta jest ściśle powiązana z amerykańskim dolarem. Kurs pomiędzy nimi jest stały i nie stracimy na takiej transakcji .W kraju przed wyjazdem możemy bowiem wymienić złotówki na dolary, a już po dotarciu na miejsce na dirhamy. Można tego dokonać w jednym z licznych kantorów, oddziałów banków lub też w hotelowej recepcji. Warto dodać, że sieć bankomatów jest tutaj bardzo dobrze rozbudowana. W Emiratach większość punktów handlowych oferuje możliwość zapłaty kartą płatniczą.

W Dubaju najlepiej jest poruszać się taksówkami. Są one dosyć tanie i bardzo łatwo je złapać na ulicy, ewentualnie Uber i lokalna aplikacja Careem.  Komunikacja miejska nie jest mocną stroną Dubaju, a szczególnie linie autobusowe. Metro jest dość wygodną opcją, ale niestety są tylko dwie linie i po prostu nie wszędzie nim dojedziemy. Metro w Dubaju jest obecnie największym metrem całkowicie sterowanym automatycznie bez maszynistów. Błędem jest myślenie, że z metra wszędzie wygodnie i łatwo dojdziemy. Niestety tutaj ludzie uwielbiają jeździć samochodami. Stąd też dużo wypadków i korków.

Jeśli ktoś przyjeżdża na zawody lub w celach treningowych musi szczególnie uważać na ruch drogowy. Kierowcy w Dubaju nie są przyzwyczajeni do biegaczy i rowerzystów, dlatego trzeba zachować szczególną ostrożność zwłaszcza podczas jazdy na rowerze po drodze. Jest parę miejsc w Dubaju stworzonych specjalnie dla rowerzystów. Tam można bezpiecznie zrobić trening i jest to np. Al Qudra Cycle Track, czyli 50-kilometrową pętlę wybudowaną na pustyni.

Dubaj ma wszystko poza jednym… Nie ma wody. Nie przeszkodziło im to jednak wybudować na środku pustyni wielki olimpijski basen z wodą czystą jak kryształ. Jest to basen olimpijski o długości toru 50 m i  liczbie 12 torów. Jest na tyle duży, że aż dziwne że tak czysty.

W tym roku zawody w Dubaju odbyły się 12 marca. Wzięło w nim udział wielu zawodników z Polski m. in. nasz kolega z Płocka Jarosław Sosnowski z PTT Delta oraz Łukasz Kalaszczyński. Razem należą do Kalachteam. Jarek pojechał tam jako zawodnik oraz sponsor teamu – REVICO

Poprosiłam Jarka, żeby opowiedział skąd pomysł na udział w tych zawodach oraz o swoich odczuciach,  przeżyciach podczas pobytu i samych zawodach:

„Skąd pomysł o Dubaju? Pod koniec stycznia trener Łukasz Kalaszczyński napisał, że pojawiła się oficjalna data dla IRONMAN 70.3 Dubaj. Kilka kliknięć później okazało się, że jestem już zapisany na zawody, co więcej że Łukasz też tam startuje:-)

Pierwsza rzecz formalna – wyjazd do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wymaga posiadania paszportu. Ponadto, w obecnych czasach, również negatywnego wyniku badań na obecność SARS-COV2. A wracając do samych zawodów, z chwilą zapisania się należy uiścić kwotę około 1500 zł wpisowego. Koszt lekko ruchomy w zależności od kursu walut, ale nieunikniony. Kolejna kwestia niezbędna to bilet lotniczy. Bilet bezpośredni z Warszawy, to koszt około 2000 złotych za osobę. Można znaleźć tańsze loty z innych miast, last minute w lotach czarterowych, loty łączone i pewnie wiele innych. Wszystko zależy od tego z jakim wyprzedzeniem planuje się podróż. W naszym wypadku do biletu lotniczego doliczyć należy koszt związany z transportem roweru. Jest to około 1000 zł w obie strony, tytułem dopłaty do limitu wagowego (kwoty około ze względu na kurs walut). Gdyby ktoś decydował się na wylot z rowerem, pamiętać należy o specjalnych walizkach. A jak już się zapakuje rower do walizki, żeby wyjąć z niego naboje CO2😊

Dochodząc do punktu pakowania roweru na lotnisku, de facto zamykamy sztywne ramy cenowe wyjazdu – dalej pozostaje fantazja i możliwości finansowe😉

Lot do Dubaju to około 6 godzin. Bezpośrednio, w maseczkach, bez turbulencji. Po wylądowaniu od samych drzwi na lotnisku wita nas Krystian – świetny facet, mieszkaniec Dubaju i nasz przewodnik podczas całego pobytu. Przejazd z lotniska do hotelu realizujemy za pomocą miejscowego Ubera, tj. Careem’a. Koszt to około 3,5 do 7 zł/km (średnia kosztów z całego pobytu). Hotel – tutaj Dubaj daje dość duże możliwości. Nocleg można znaleźć za 200 zł za noc, ale bez problemu będzie to 10 000 euro za noc… Baza noclegowa jest dobrze rozbudowana i rozmaita pod względem jakości i cen.

Na każdy dzień pobytu mieliśmy zaplanowany trening oraz krótkie zwiedzanie. Po okolicy poruszaliśmy się z pomocą Careem’ów. Ceny w restauracjach porównywalne do cen w Polsce. Mówimy tutaj o miejscach przygotowanych dla głównego nurtu turystycznego. Ceny w sklepach porównywalne do cen w kraju.

Pobyt w hotelu, podróże, wizyty w restauracjach, sklepach i tak dalej, odbywa się w reżimie sanitarnym, a dokładniej wszędzie wymagana jest maseczka. W delikatny sposób bywaliśmy upominani gdy tylko w miejscu publicznym zapomnieliśmy zasłonić usta i nos.

Zawody.

Rejestracja zawodnika w biurze zawodów, odbiór pakietu i wszelkie niezbędne sprawy załatwia się intuicyjnie i sprawnie. Wstawianie rowerów, pomoc w rozmieszczeniu worków w strefach przebiega bardzo sprawnie. Zawody planowo miały rozpocząć się o godzinie 7:00, natomiast ze względu na przewidywaną bardzo wysoką temperaturę tego dnia, przesunięto je na 6:30. Dzień rozpoczyna się ok 4 rano od michy ryżu! Później pakowanie podstawowego sprzętu i pędzimy do T1. Przygotowanie roweru, ostatnie poprawki, depozyt i do linii startu. 6:30 startuje grupa PRO mężczyzn, wśród nich Kalach. Początkowo ze względów sanitarnych, a później z tytułu zwykłego tłoku do wody wchodzę o 7:06. Pływanie zgodnie z przewidywaniami  w lekkiej fali, bardzo słonej wodzie i z pięknymi widokami. Tempo 1:27/100m, czas 27:37. Szybkie T1 i rower. Trasa rowerowa prowadzi początkowo przez miasto, później wjeżdżamy w pustynię. Jest jedna pętla z nawrotką na około 45 kilometrze. W stronę od zatoki do nawrotki pokonujemy pod wiatr i widoczne jest to w wydatkowaniu mocy i prędkości. Trasa jest w miarę płaska, ale przy intensywnych podmuchach wiatru nawet wiadukt potrafi skutecznie spowolnić. Nawrotka, bufet i powrót. Jazda z korzystnym wiatrem, prędkości duże, moc w granicach rozsądku. Można nastroić się do biegania. Prędkość trasy 40 km/h, czas 2:16.

Bieg rozpoczynam o 9:57, co oznacza, że mam jakieś 30 minut zanim zacznie się prawdziwy piekarnik. Niestety nie pomyliłem się i po nawrotce, tj. po 7 kilometrze słońce pokazało się w pełni. Bieg, a momentami jego próby 😉 nie wyglądały już tak pięknie. Finalnie dystans półmaratonu pokonałem w 1godz 48min, tempo 5:07 ☹ a na mecie zameldowałem się po 4godz 39min 33sek. 19 miejsce w kategorii.

Po zawodach koniecznie uroczysta kolacja – ciekawostka: po godzinie 21 temperatura wynosiła nadal ok 32 stopnie. Bardzo ważnym punktem po zawodach był dla nas test na obecność SARS-COV2.

Pakowanie sprzętu, transfer na lotnisko i powrót do domu. W obecnych czasach podczas podróży niezbędny okazuje się test z wynikiem negatywnym. Pokazujemy go podczas kontroli paszportowej w Polsce. Gdy tylko wszystko się zgadza możemy bez kwarantanny kończyć wyprawę😊 ”

Marka IRONMAN znana jest na świecie z profesjonalizmu i klasy. Pakiet jak to w IRONMAN był fajny. Ktoś może powie, że to nie ważne co w nim jest, ale jednak ważne, bo płacimy za to i chcemy coś dostać na pamiątkę.  W środku był bardzo ładny plecak i bezrękawnik. Do tego próbki suplementów i wszystko co niezbędne do startu, tj. worki, numer, czip, czepek, no i magiczny tatuaż z numerem zawodnika😉

  • Czy jesteś zadowolony ze startu?
  • Czy jestem zadowolony? Tak! Zawody zakończyłem wynikiem który jest aktualnie moją życiówką. Oczywiście jest mały niedosyt, bo widzę gdzie łatwo oddałem sekundy, a gdzie nawet minuty. Największy strategiczny błąd popełniłem przy samym starcie. Każda minuta bycia na trasie wcześniej oznaczała krótszy bieg w pełnym słońcu. Wystarczyło poświęcić rutyny przedstartowe na rzecz walki o pozycję na linii startu i byłoby znaczenie lżej. Ale strategia jest elementem zawodów – każdy mógł wybrać dobrze lub źle😉 Najcięższy etap zawodów, znowu związany ze słońcem, to moment po przekroczeniu linii mety. Miałem wrażenie, że temperatura wzrosła jeszcze bardziej i gdy na mocnej zadyszce zacząłem szukać kawałka cienia, okazało się ze go nie ma… a dojście do najbliższego namiotu to labirynt od bramki do bramki. Najcięższe 5 minut podczas całych zawodów. 😉
  • Jak oceniasz organizację imprezy?
  •  Wszystkie zawody spod znaku IM, to organizacja na bardzo wysokim poziomie. Od momentu zapisania na zawody, do momentu odbioru roweru ze strefy zmian, komunikacja z organizatorem bez zastrzeżeń. Na miejscu wsparcie bardzo pomocne i nie było momentu gdzie miałbym wątpliwości. Oczywiście poza czasem na trasie zobligowani byliśmy do noszenia maseczek, o czym w dyskretny sposób przypominała nam obsługa. Fajnym na tego typu zawodach jest to, że można zobaczyć sportową elitę z całego Świata, w tym oczywiście z Polski, na każdym etapie zmagań. Od momentu wspólnego pompowania rowerów, przez mijanie się na trasie, aż po odbiór rzeczy ze strefy. Niby robią dokładnie to co zawodnicy age group, a jednak tak troszkę szybciej😉 Na trasie zaskoczeniem była eskorta pierwszego zawodnika na trasie rowerowej. Jechały policyjne samochody takie jak AUDI R8 V10 czy Bentley Bentayga😃 Jeden z sędziów natomiast jeździł na motocyklu, a dokładniej na SUZUKI Hayabusa Turbo!!! Słychać go było na dłuuuugo zanim pojawił się w polu widzenia🤣.

Wychodzi na to, że nie taki Dubaj straszny i drogi jakim go malują ;-). Jeśli ktoś jest sam  i planuje udział to jest koszt około 5 tyś zł.

Wśród startujących w Dubaju świetnie zaprezentowały się kobiety z Polski. Mało się o nich pisze, a szkoda bo ich rezultaty są warte tego:

9. open Ewa Komander  – 4:14:43

3. K25-29 Alicja Pyszka – Bazan – 4:44:41

1. K35-39 Anna Lechowicz  – 4:30:19

14. K 30-34 Anna Annomalia – 5:42:55

Szczegółowe wyniki polskich PRO

  • Tomasz Szala / pływanie: 25:09 / T1: 2:30 / rower: 1:55:52 / T2: 2:03 / bieg: 1:20:01 / finisz: 3:45:33 / 25 miejsce
  • Łukasz Kalaszczyński / pływanie: 28:18 / T1: 2:04 / rower: 2:05:30 / T2: 1:58 / bieg: 1:12:03 / finisz: 3:49:51 / 31 miejsce
  • Robert Czysz / pływanie: 24:58 / T1: 2:07 / rower: 2:00:51 / T2: 2:08 / bieg: 1:19:59 / finisz: 3:50:01 / 32 miejsce
  • Robert Wilkowiecki / pływanie: 23:33 / T1: 2:29 / rower: 2:07:24 / T2: 2:24 / bieg: 1:19:56 / finisz: 3:55:43 / 39 miejsce
  • Paweł Miziarski/ pływanie: 27:26 / T1: 2:17 / rower: 2:10:43 / T2: 2:24 / bieg: 1:25:32 / finisz: 4:08:20 / 49 miejsce
  • Kacper Adam / pływanie: 25:04 / T1: 2:02 / rower: 2:00:57 / T2: 2:42 / bieg: 2:20:20 / finisz: 4:51:03 / 54 miejsce

 

Mam cichą nadzieję, że kiedys wśród listy zawodników PRIO znajdziemy nazwisko SOSNOWSKI. 🙂

 

Monika

IRONMAN 70.3 DUBAI – nie taki Dubaj straszny jakim go malują

Monia


Pasjonuję się sportem od urodzenia. Miałam niestety długą przerwę, ale przeznaczenia nie da się oszukać. Od 3 lat nałogowo biegam. Są to głównie biegi na 5 km, 10 km, 3000m, półmaratony, sprint 100m. Mam na swoim koncie koronę półmaratonow i kilka biegów górskich, ale zdecydowanie wolę krótsze dystanse i sprint. Pływam, jeżdżę na rowerze mtb a przynajmniej staram się. Spróbowałam swoich sił w triathlonie i zakochałam się. Jeżdżę na nartach, łyżwach, chodzę po górach. Wszystko oczywiście razem z dziećmi.


Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *