Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy  WOŚP to instytucja znana na całym świecie. Powstała 27 lat temu z inicjatywy Jurka Owsiaka. Swoim zasięgiem objęła cały świat. Polonia zbiera pieniążki dosłownie wszędzie. Tego dnia organizowane są koncerty charytatywne, aukcje oraz imprezy sportowe. Od kilku lat, również w Płocku możemy się zaangażować oraz wziąć udział w imprezach sportowych i koncertach. Każdy chce aby orkiestra grała „do końca świata i jeden dzień dłużej”. Jeszcze trzy lata temu biegłam w Warszawie bieg „policz się z cukrzycą”. Od zeszłego roku już nie musimy wyjeżdżać nigdzie daleko, ponieważ Płock też ma swój bieg „po serce na mecie”. W ramach imprez sportowych organizowany jest nie tylko bieg, ale także marsz Nordic Walking. W tym roku centrum dowodzenia WOŚP w Płocku skupione było w Orlen Arenie. Tam znajdowała się scena koncertowa oraz wystawcy. Głównym organizatorem biegu „Po serce na mecie” był oczywiście MOSiR. Marsz NW odbył się z inicjatywy głównego, płockiego instruktora NW Piotra Nowalińskiego. O ile biegania nie trzeba już reklamować to Nordic Walking nadal jest sportem niedocenianym. Może nie jest do dyscyplina sportu szczególnie trudna, ale za to bardzo zdrowa. Mimo to nadal wielu ludzi chodzących z kijkami ma złą technikę. Ja też. 😏 Lekarze zalecają swoim pacjentom 30 min ruchu dziennie do tętna 70-80 ud/min i powinien to być Nordic Walking. Taki ruch wskazany jest także pacjentom kardiologicznym: z nadciśnieniem, chorobami serca, po zawałach. To nieprawda, że pacjent chory na serce nie może się ruszać, wręcz przeciwnie powinien.

Tego dnia postanowiłam wziąć udział całą rodziną w imprezie sportowej z okazji WOŚP. Zamiast długiego spania, wybrałam długie życie. Oczywiście nie było łatwo wstać, bo to dzień wolny. Zawsze jest tak samo ciężko, a potem wszystko na ostatnią chwilę. Nie mniej wiem, że gdybym nie zaktywizowała moich dzieci, cały dzień byłby spędzony przed komputerem, iPadem, telefonem lub PS4. Też tak macie? No tak to już jest, że to co niezdrowe, najbardziej smakuje. Wpadliśmy na start jako jedni z ostatnich, ale zdążyłam zapisać nas wszystkich i przypiąć jako tako numery startowe. 😀 Dorośli startowali osobno i dzieci osobno. Była nas całkiem spora grupaka.

Dzieci były prowadzone przez Anastazję Nowalińską i jej ojca instruktora NW Piotra  Nowalińskiego. Piotr jest znanym w Płocku „kijkarzem”, pionierem i instruktorem NW. Przez jakiś czas znałam go tylko z plakatów. Piotr jest przykładem człowieka, który sportem zwalcza chorobę. Nie daje się pokonać chorobie i dobrze mu to wychodzi. To on nauczył mnie stawiać pierwsze kroki z kijkami.

Dzięki niemu dzieciaki miały profesjonalny, pełny instruktarz poprawnego chodzenia z kijkami.

Dzieci nie słuchają rodziców tak chętnie jak obcych, dlatego lepszy efekt jest kiedy to inni uczą. Moje dzieci skończyły marsz dookoła OA bardzo zadowolone i wróciły do domu z medalami.

Dla mnie chodzenie z kijkami to doskonała odskocznia od codziennego siedzenia w fotelu auta i biegania. Cieszę się, kiedy mam okazję wziąć udział w zawodach lub treningu. Moja technika nadal pozostawia wiele do życzenia, lecz wciąż brakuje czasu na trening. Robię długi krok, szybki, ale nadal szwankuje wyrzucanie i otwieranie ręki za biodrem. Oczywiście nawierzchnia po której chodzimy też ma znaczenie. Dużo trudniej chodzi się po kostce brukowej czy asfalcie. Miękka nawierzchnia, szutr dają dużo lepsze możliwości techniczne. Kijki nie ślizgają się tak, można je wbić i odpychać się. Przy OA jest dużo kostki, co sprawiało, że marsz był dużo trudniejszy a kijki ślizgały się po nawierzchni.

Doskonałą technikę ma za to Iweta Burna. Piękny długi krok- na długość kijków, bardzo dobra praca rąk – pracują nie tylko łokcie, ale cała ręka od barku, doskonały wyrzut ręki za biodro oraz otwieranie jej, perfekcyjne wbijanie kijków w połowie długości kroku. Dużo chodzi, dużo trenuje, więc technikę też ma świetną. Żeby tylko chciała przyspieszyć ten krok – mówi Piotrek Nowaliński. 😀 Iweta jako jedna z nielicznych ma też specjalne, lekko wygięte kijki. Pragnę przypomnieć, że kijkami do trekkingu nie powinniśmy uprawiać Nordic Walking. Kijki do NW aktywują górne partie ciała a odciążają dolne, kijki trekkingowe zaś odciążają także kolana, kręgosłup i biodra.

Trening czyni mistrza! Tak jest w przypadku Romka Baranowskiego. Cały zeszły rok Roman jeździł razem z Marcinem Radomskim na zawody NW, gdzie doskonalił technikę. Wygrał te zawody NW podobnie jak wiele innych, w których startował. Nawet nie próbowałam go gonić. 😀

Jedna z uczestniczek marszu Nordic Walking – Renata Ciska przyszła ze swoją trójką dzieci. Renata nie tylko szła z kijkami i była druga, ale także wspólnie z dziećmi zbierała pieniążki. Brawo! 👏

Podczas tej imprezy sportowej odbył się także bieg dookoła OA. Zawodnicy mieli do pokonania 4 okrążenia, co dało dystans 3 km.


Było deszczowo, zimno i bardzo ślisko, ale znalazło się kilku śmiałków, którym nie straszna była pogoda i chcieli zmierzyć się z tymi warunkami. Wygrał Kamil Goszczyński a zaraz za nim uplasował się Piotrek Malinowski. Brawo 👏!!!

Tego dnia choć były medale, puchary to nie  chodziło o to kto wygra, kto będzie pierwszy, kto stanie na podium, tylko kto w ogóle podejmie wyzwanie. Szliśmy i biegliśmy dla siebie, swojego zdrowia, swoich dzieci i tych małych, chorych, dla których w tym roku grała WOŚP. Wszyscy z uśmiechami na twarzy złapaliśmy trochę tlenu i ruchu oraz energii na cały tydzień. Zachęcam Was do chodzenia z kijkami, do doskonalenia kroku, techniki, bo to samo zdrowie. To także pretekst do spotkania się z ludźmi, uśmiechu i wyciszenia się. Podczas 30 min chodzenia z kijkami można spalić nawet 200 kcal. Warto?

Monia

Dziękuje Paweł Krupa, MOSiR za udostępnienie zdjęć

Po serce na mecie biegiem i z kijkami- WOŚP 2019

Monia Monia


Pasjonuję się sportem od urodzenia. Miałam niestety długą przerwę, ale przeznaczenia nie da się oszukać. Od 3 lat nałogowo biegam. Są to głównie biegi na 5 km, 10 km, 3000m, półmaratony, sprint 100m. Mam na swoim koncie koronę półmaratonow i kilka biegów górskich, ale zdecydowanie wolę krótsze dystanse i sprint. Pływam, jeżdżę na rowerze mtb a przynajmniej staram się. Spróbowałam swoich sił w triathlonie i zakochałam się. Jeżdżę na nartach, łyżwach, chodzę po górach. Wszystko oczywiście razem z dziećmi.


Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *