Długo szukałam ludzi z którymi będzie mi w życiu po drodze. Biegacze z którymi zaczynałam swoją przygodę sportową już nie biegają. Kolarze z PKK Kolarskiego są dla mnie zbyt szybcy. Chociaż gonię ich to jednak odstaję i już tego nie nadrobię. W końcu nie zajmuję się tylko kolarstwem. Aby nie stracić formy, którą długo budowałam, postanowiłam stworzyć  „Moje MTB”- kolarstwo bez nadęcia i przerostu fiormy nad treścią. Po prostu jeździmy, trenujemy na miarę swoich możliwości i bardzo się cieszę, że nie muszę jeździć sama i są chętni.  Niemniej od kiedy wróciłam do sportu szukałam w nim swojego miejsca na stałe. Szukałam także sportowców a nie pseudosportowców. Wtedy pojawił się triathlon. I chociaż mówiono mi, że to dyscyplina dla bogaczy, to nie zniechęcało mnie to. Jak się czegoś bardzo pragnie to nie ma żadnych przeszkód na realizację tego. Fascynowała mnie ta dyscyplina i marzyłam o niej, a marzenia trzeba realizować.  Na początku nikogo nie znałam, ale nie miało to dla mnie znaczenia, bo cieszyłam się, że moge uprawiać tę dyscyplinę. I wcale nieprawda, że trzeba mieć miliony aby ją uprawiać. Bo przecież każdy z nas ma inny cel, i z innego powodu startuje w zawodach czy uprawia sport. Jedni mają możliwości inni pieniądze a jeszcze inni fan. A jeśli przy okazji fanu można się realizować to dlaczego nie. Wiedziałam, że jest w Płocku Towarzystwo Triathlonu Delta, ale na początku wydawało mi się, że są zbyt hermetyzną grupą aby do nich dołączyć i zostać zaakceptowaną, dlatego nawet się o to nie starałam. Robiłam swoje i z tego się cieszyłam. Może zwyczajnie musiałam ich najpierw poznać i się przekonać aby zacząć się z nimi zadawać ;-)…  Może chciałam żeby to oni mnie najpierw lepiej poznali i podjęli decyzję czy do nich pasuję… Takim łącznikiem miedzy mną a Deltą była zawsze Agnieszka Burżacka-Tyc, która od kiedy pamiętam była mi przychylna i namawiała na wspólne pływanie czy zapisanie się do grupy. Zawsze było trudno znaleźć towarzystwo do popływania. Dopóki Waldek Gieres mi tego nie napisał, nie miałam śmiałości: „Delta jest otwarta dla wszystkich. Zapraszam”. I oto w tym dziwnym i trudnym dla nas roku dołaczyłam legalnie do wielkiej rodziny triathlonowej PTT Delta. 

Znacie ten serial Rodzina Soprano? 😉 Jej główny bohater Tony Soprano-boss rodziny mafijnej, próbuje połączyć będące często w konflikcie życie rodzinne i przewodzenie mafii. W Rodzinie Delty, każdy z jej członków jest jej głównym bohaterem, który próbuje połączyć życie rodzinne, zawodowe z pasją. Może dlatego właśnie nie mam przy nich żadnych kompleksów i nikt z nas. Cieszymy się z tego, że trenujemy, że startujemy i jesteśmy pogodzeni ze sobą i swoimi możliwościami.” Co ważne należą tu całe rodziny, a to dla mnie jest ważne. Rodziona Delty” ma oczywiście swojego seniora rodu i starszyznę, ale ma także młodych i nowych zawodników dzięki którym Płock usłyszał znowu u Delcie. Może nie jest to najlepszy sezon do posumowań, ale chciałabym abyście dziś poznali moją nową rodzinę, która zmieniła moje życie.

Seniorem rodu jest Stanisław Dymek, postać której nie muszę przedstawiać, bo to historia płockiego sportu. Ma 67 lat i nadal nie zwalnia. I choć jest na emeryturze to jak sam mówi nadal nie ma czasu. 🙂 W roku 2020 moje ścieżki sportowe wielokrotnie przecięły sie z jego ścieżkami, a nawet zazębiły dosłownie i w przenośni ;-). Nie wiem czemu ciągle się ze mną ściga ;-). W 2020 roku wystartował 10 razy, z czego aż 5 razy stawał na podium w swojej kategorii wiekowej. Jego charyzma i determinacja sprawia, że nam też się chce.

„Mały Wielki Człowiek” – tak można nazwać obecnego prezesa klubu Waldka Gieresa, którego przeszłość triathlonowa powala. Temat na oddzielny artykuł, który na pewno będę chciała zrobić w 2021 r.  Jest jak Napoleon- skuteczny i odważny. To dzięki niemu, triathlon zaczęła uprawiać m.in. Agnieszka Burżacka-Tyc a wielu jego wychowanków polubiło sport. Potrafi namówić nie zmuszając. W 2020 roku Waldek wystartował 6 razy, z czego w trzech startach stanął na podium w kategorii wiekowej M50: Ślesin 1/8 IM – II miejsce, Castle Malbork Triathlon 1/8 IM – I miesjce, Garmin Iron Triathlon 1/8 IM – II miejsce. Byłam też na tych zawodach i widziałam w jakim stylu to zrobił. Tryumf zdecydowanie zasłużony. Aż mu zazdrościłam, że ma takie możliwości.

Zawodnikiem zdecydowanie o największych możliwościach w Delcie jest Jarosław Sosnowski. Uważam, ale myślę, że inni także ze mną się zgdzą, że pretenduje do miana zawodnika PRO. Drogę do IronMan w Kona ma na wyciągnięcie ręki.  Rozwija sie bardzo systematycznie, stając się z roku na rok coraz lepszym. Współpracuje z naszym rodzinnym mistrzem Łukaszem Kalaszczyńskim i są efekty. Jego przewagą jest świetne pływanie. W 2020 roku wystartował w 10 zawodach, z czego w 6 stawał na podium: Beko Challenge- 3 miejsce, Triathlon Garwolin sprint-2 miejsce, Garmin Iron Triathlon Gołdap 1/4IM-2 miejsce, Triathlon Bełchatów 1/4IM- 2 miejsce, Aqua Speed Open Water (3800m) – 2 miesjce w kategorii, Garmin Iron Triathlon Płock sztafeta 1/2 IM – 2 miesjce. W Castle Malbork Triathlon wystartował na pełnym dystansie IM i chociaż nie stanął na podium, to był bardzo bliski złamana 10 godzin. Minuta i 37 sekund przy tych 10 godzinach to tak niewiele a zarazem tak wiele. Jakby tego było mało w lutym wziął udział w bardzo trudnych zawodach IronMan 70.3 Oman czyli Half IronMan. Uzyskał tam czas 4:59:14, zajmując 21 miesce w swojej kategorii wiekowej na 145 zawodników. I kto by pomyślał, że on ciągnie na samych sokach ;-).

 

Tegorocznym nabytkiem Delty jest Marcin Celmer, który bardzo ambitnie trenuje i ma tylko jeden cel! Usunąć każde zabrudzenie w rodzinie Delty! 😉 (przypomniała mi się taka reklama WC Piker: i ma tylko jeden ncel – usunąć każde zabrudzenie …) 😉  A tak poważnie to chłopak nie próżnuje i aż się boję czy starczy mu tego zapału aby kontynuować traithlon jeszcze przez wiele lat, nie zmęczyć się i nie znudzić. Marcin miał konkretny plan na 2020 rok: 4x GIT 1/4 IM aby zrobić finishera i Ironmana na raty, debiut na 1/2 IM podczas Enea Bydgoszcz Triathlon oraz dystans olimpijski Ironman 5150 w Warszawie. Z całego planu udało się zrealizować: Garmin Iron Triathlon- Płock, Ślesin, Nieporęt. Wystartował także w wirtualnych zawodach triathlonowych Ironman VR2 i VR3 oraz Indoor Triathlon Warsaw. Jednak najważniejszym osiągnięciem Marcina w tym roku, którego nawet się nie spodziewał jest Mistrzostwo Płocka na dystansie 1/4 IM podczas Garmin Iron Triathlon. Kiedy obserwuję Marcina to widzę, że triathlon kompletnie zawładnął jego duszą i ciałem: schudł i zmienił sposób patrzenia na życie a jego optymizm udziela się innym. Oby więcej takich ludzi!

 

Również tegorocznym nabytkiem Delty jest Jacek Kozłowski: fotograf, projektant biżuterii, biegacz, kolarz, informatyk i nie wiem kto jeszcze, bo umie wszystko – człowiek orkiestra. Zapewne jeszcze gra na grzebieniu, naprawia sznurówki i podkówa kozy. 😉 Kiedy bym nie poprosiła Jacka o pomoc, on zawsze mi pomaga i zawsze wszystko umie. Jeszcze nigdy nie odmówił mi pomocy. Wielokrotnie pomagał mi w projektowaniu trasy rowerowej albo tłumaczył jak zgrać ją do zegarka, bo ja nie ogarniam tego technicznie. Na dodatek człowiek nie czuje się przy przy tym winny, że czegoś nie umie. Jacek to tegoroczny debiutant w triathlonie. Pierwszy jego start odbył się w formie treningu, który zorganizowała Delta 21 czerwca, potem był duathlon w Makowie Mazowieckim gdzie Jacek zajął 3 miejsce w swojej kategorii wiekowej M40, a na koniec Garmin Iron Triathlon w Płocku na dystansie 1/8 IM. Jacek także dużo biegał w tym roku m.in Ultra Pazur oraz wiele akcji biegowych gdzie towarzyszył swoim przyjaciołom. To cenne mieć takiego kolegę, który pomaga, kibicuje, motywuje, dopinguje, wspiera i fotografuje! Jacek w tym roku wspólnie z kolegami kolarzami wziął udział w ciekawym priojekcie: przejechał jednego dnia aż 270 km na trasie Płock-Golub Dobrzyń – Toruń-Ciechocinek-Płock. Nie wypobrażam sobie takiego dystansu, zwłaszcza w srodku lata. Jak widać triathloniści są wszechstronni i mają wyobraźnię.

Jego żona Małgosia podczas przygotowań Jacka również zapragnęła wystartować w triathlonie. Niestety z powodu odwołania wielu imprez nie udało jej się w tym roku wystartować z adrenaliną, ale znalazła wyście z sytuacji. Wystartowała w wirtualnych zawodach w 1/8 IM po cichutku, wcale nie po malutku. 😉 Poza tym wspierała dzielnie w tym roku wszystkich swoich przyjaciół zarówno biegowych jak i traithlonowych, dopingowała, pomagała i motywowała do działania. Wzięła udział w treningu z Robertem Korzeniowskim, Biegu w Szuwarach czy 108 km po osiedlu z Julianem Kłosem. Widać, że lubi pomagać bo poświęciła noc aby wspierać Juliana i swojego męża w trudnym biegu po osiedlu, czy Przemka Strąka w jego 21 półmaratonach w 21 dni. Wielkie serca ma także dla zwierząt, bo biegając pomaga wspierać zwierzaki ze schroniska. Osobowość nietuzinkowa, a cel szczytny -POMAGAĆ.

W tym roku zadebiutował także w triathlonie i barwach Delty młody Dominik Bruchajzer. 20-letni chłopak wystartował na dystansie sprinterskim podczas Castle Malbork Triathlon. Ukończył zawody z czasem 1:22:21. Bardzo dobrze poszło mu pływanie, a to najważniejsze, na ręsztę ma jeszcze czas. Dotrenuje. 🙂 W Borównie wystartował w sztafecie Delty na dystansie 1/2 IM. No to już jest coś! Jak koledzy go nie sprowadzą na złą drogę to będą z niego ludzie. 😉

O tym zawodniku Delty usłyszycie jeszcze szeroko w 2021 roku, gdyż nie odpuszczę mu wywiadu z okazji 40-lecia swojej kariery sportowej. O kim mowa? To Ireneusz Bedyk. Jestem pod wrażeniem jego wszystkich startów i sukcesów. Zadebiutował  20 września 1981 roku podczas Maratonu Pokoju, ma na koncie 51 przebiegniętych maratonów, 23 półmaratony i 57 triathlonów nie wspominając innych drobnych biegów. W związku z koronawirusem tegoroczny kalendarz Irka był wyjątkowo skromny: wystartował tylko dwa razy i dwa razy z sukcesem: Ocean Lava Triathlon Polska na dystansie 1/2 IM gdzie zajął 1 miejsce w swojej kategorii wiekowej,  osiągając czas 5:30:32, oraz w Garmin Iron Triathlon w Płocku na dystansie 1/4 IM, gdzie z czasem 2:49:37 zajął 3 miesjce w kategorii M60. Jeśli chodzi o start w Bydgoszczy – Borówno to był już 13-ty występ Irka w tych zawodach (100% frekwencja). Niesamowite! Jaka konsekwencja i stabilność. Podczas startu w Płocku pod koniec września Irek uważa, że wypadł nieco gorzej (chociaż ja tak nie uważam), ale był już podczas roztrenowania i trafił na wyjątkowo silną obsadę. To jest mistrzostwo, przez 40 lat coś robić i się tym nie znudzić. Muszę poznać na to przepis! 🙂

Mamy w Rodzinie Delty pewien klan, to klan rodziny Miszteli: syn, ojciec i córka. Wychowanie sprawiło, że syn Jakub Misztela po wejściu w świat sportowy zachęcił do tego ojca. Obaj zaczęli przygodę z triathlonem w 2015 roku w Otwartych Mistrzostwach Płocka Amatorów i przepadli na Amen. W 2020 roku Tomek brał udział w  3 imprezach: Ocean Lava Triathlon Polska Borówno na dystansie 1/2 IM, gdzie z czasem 5:32:06 zajął 11 miesjce w swojej kategorii wiekowej, Bieg Soczewka oraz Garmin Iron Triathlon na dystansie 1/4 IM i wbiegł na metę razem ze swoim przyjacielem Irkiem trzymając się za ręce! Widok przyprawiający o ciarki. I niech mi ktoś powie, że człowiek po 50-tce, z brzuszkiem  nie może zmienić swojego życia!

Syn Tomka-Jakub Misztela zadebiutował w triathlkonie w 2015 roku jako 10-latek i najmłodszy uczestnik zawodów. W tym roku wystartował w triathlonie raz a dobrze w Garmin Iron Triathlon w Płocku na dystansie sprinterskim. Wykorzystując swoją młodzieńczą szybkość dobiegł 16 open na metę, a 1 w swojej kategorii M18 z czasem 1:14:05. Kuba wystartował także w mistrzostwach Ostrołęki w pływaniu na 200m stylem dowolnym i zajął 3 miesjce w swojej kategorii wiekowej M15 oraz zrobił życiówkę na 100m kraulem 59,66s. Boję się pomyśleć co bedzie dalej?!

W ślad za bratem i ojcem poszła Sylwia Korona, która świetnie pływa, a zadebiutowała w 2016 roku bieganiem. W roku 2020 wystartowała w Garmin Iron Triathlon w Płocku w 1/8 IM z dużym powodzeniem, bo zajęła 3 miejsce w swojej kategorii wiekowej K30. Mam nadzieję, że to dopiero początek i Sylwia rozkręca się, a w kolejnych latach pokaże na co ją stać. Bardzo potrzeba nam kobiet w triathlonie.

Kobiet w Delcie mamy niewiele, ale jak są to konkretne. Jedną z nich jest moja idolka, Agnieszka Burżacka-Tyc, która zaczęła zabawę w sport od razu od triathlonu w 2012 roku. Agnieszka w tym roku miała zrobić pełny dystans IM, niestety plany pokrzyżowała pandemia. Musiała je więc przełożyć na 2021 rok. Może i lepiej, bo ten 2020 rok jest jakiś czarny. Nie od dziś wiadomo, że 4 to liczba krzyżowa a 2020 =4. Nic nie dzieje się bez przyczyny, a Agnieszka będzie miała więcej czasu żeby sie przygotować zarówno psychicznie jak i fizycznie. W tym roku nie planowała wielu startów, a nieprzewidywalność sprawiła, że aby przygotowania nie poszły na marne, wystartowała w dwóch triathlonach. Oba triathlony na dystansie 1/4 IM i z dużym sukcesem, bo zakończone podium w kategorii wiekowej: Castle Malbork Triathlon, gdzie złamała 3 godziny i zajęła 3 miesjce w K45 oraz Garmin Iron Triathlon Płock, gdzie w kategorii wiekowej była 1. Pobiegła także Ultra Pazur – 25 km przygotowujac się pod pełny dystans IM. Teraz przez całą jesień i zimę śmiga ze mną na rowerze MTB po lesie i rośmiesza swoim dowcipem.

Grzegorz Augustyniak z racji pandemii postanowił zrobić sobie przerwę w 2020 r. Co 5 lat trzeba odpocząć mówił mi, więc to jest dobry moment. Wystartował spontanicznie podczas Garmin Iron Triathlon w Płocku na dystansie 1/4 IM, aby pobyć z nami i poczuć znowu te emocje. Bez spinki, dla zdrowia i dobrej zabawy.

Adam Budziło w tym roku trzy razy biegał i raz uprawiał triathlon ;-). Tak podaje enduhub, więc chyba nie kłamie. Adam lubi trenować i dużo trenuje, a jeszcze więcej jeździ na rowerze i widać, że na tym polu ma najwięcej do powiedzenia. W Garmin Iron triathlon w Płocku na dystansie 1/4 IM zajął 11 miejsce w swojej kategorii wiekowej i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Podczas sylwestrowego treningu rowerowego, Adam opowiedział mi bardzo ciekawą historię ze swojego życia, która warta jest opowiedzenia. W latach 90-tych, kiedy  Adam chodził do „chemika” lekcji WF uczył go Czesław Mączyński. Wielka osobowość płockiego triathlonu i Delty. Kiedy Czesław wrócił z USA gdzie poznał i startował w triathlonie starał się zachęcić swoich uczniów do tego sportu. Dużo opowiadał chłopakom o tym sporcie, o dyscyplinach wchodzących w jego skład. Wtedy Adam mówi, że wszyscy się śmiali; ” eeee tam, tyle dyscyplin! Kto by tam aż tyle trenował!” 😉 Teraz, kiedy po latach sam siedzi w triathlonie, śmieje się z tego i mówi, że do tego trzeba dojrzeć. On dojrzał, my też, może kiedyś nasze dzieci też dojrzeją.

Tomek Górecki może powiedzieć o udanym 2019 roku, kiedy to zrobił pełny dystans IM i zakończył sezon startem w Karkonoszmenie. W tym sezonie musiał zwolnić i zrobił to. Wspólnie ze mną i Mariuszem Winogrodzkim zajmuje się tworzeniem grupy pływackiej Swim Masters. Został powołany jako drugi trener i myślę, że to jest jego największy tegoroczny sukces. To co nauczył się przez te lata startując w triathlonach, ma teraz możliwość przekazać. W 2020 roku wystartował dwa razy: na dystansie 1/2 IM i 1/4 IM, bo na tyle pozwoliło życie.

Ciekawy sezon miał ulubieniec naszej Deltowej rodziny – Adam Kaźmierczyk.  Ulubieniec bo kiedy pojawia się Adam to wszyscy się uśmiechają. Dlaczego? Bo potrafi w prosty sposób rozśmieszyć ludzkie serca. To rzadka cecha, którą trzeba pielęgnować, a ludzi takich klonować. Adam w tym roku planował zrobić pełen dystans IM, ale pandemia wszystko pokrzyżowała. Wypadł z treningów pływackich na kilka miesięcy co spowodowało, że postanowił swoje przygotowania skupić wokół dystansu 1/2 IM. Wystartował w dwóch imprezach i żadnej nie ukończył. Jak to  powiedział sam Adam: tego nawet Steven Hawkins by racjonalnie nie zinterpretował. 😀  To nie pech to jakieś żarty. Podczas startu w Borównie, oderwała mu się blaszka od roweru co nie pozwoliło na kontynuowanie zawodów. Wprawdzie serwis pomógł mu naprawić rower i zawody jakoś ukończył, ale totalnie zdemotywowany. Jakoś to przełknął. Po tym starcie z inicjatywy Damiana Lewandowskiego, koledzy Adama: Tomek Górecki, Jarek Sosnowski i Zbyszek Chrzanowski na urodziny zrzucili mu się na pakiet startowy do Malborka. Podczas tego startu miał podwójnego rowerowego pecha. Dwie awarie podczas jednego startu to chyba aż nadto. Nawet mnie by to rozwaliło. Podczas GIT w Płocku już nie wystartował, żeby się nie denerwować bo złość piękności szkodzi. 😉 Adam trenuje cały czas i nie zniechęca się. Biega, dużo jeździ, ale  „guma go ciągle łapie” 😉 . Przydałoby się, żeby to jakoś odczarować. Myślę, że to sprawdzian charakteru dla Adama: czy kocha ten triathlon i będzie nadal startował, czy podda się i zniechęci. Myślę, że to co go trzyma, to przyjaciele na całe życie, których tu spotkał. Ciągle powtarzam Adamowi, że Łukasz Klaszczyński też miał kiedyś taki pechowy rok, a jednak nie poddał się, a nawet wrócił silniejszy! I wierzę, że tak będzie z Adamem – wróci dwa razy silniejszy i zrobi pełny dystans IM.

Wspomniany Zbyszek Chrzanowski czyli „Zibi” ten rok i kolejny przeznaczył na przygotowania do Challenge Roth, które odbędą się 4 lipca 2021 r. Z powodu pandemii tegoroczna edycja nie odbyła się. Zbyszek będzie kolejny już raz startował w tym wydarzeniu i bedzie chciał poprawić czas na pełnym dystansie IM.

Robert Ławnicki w tym roku postawił na bieganie. Wystartował w dwóch biegach: Półmaraton Wiązowski gdzie wykręcił rewelacyjny czas 1:26:39 i w Tumskiej Dyszce. Planujemy swoje, a życie pisze swój scenariusz. Robert ma bardzo duży potencjał i myślę, że kolejne lata pokażą jak duży. Grunt to robić swoje, trenować i nie poddawać się. Robert całe lato przyjeżdżał na moje „Damskie Szosy” i wiem jak szybko potrafi jeździć. W lato trenował na rowerze praktycznie każdego dnia. Wierzę w jego możliwości i w to, że może mieć to co będzie chciał!

Zawodnikiem z długoletnim stażem  w Delcie jest Bohdan Pociej. Bohdan i jego Browar Tumski jest także sponsorem klubu, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Karierę triathlonową rozpoczął w 2014 roku. Od tamtej pory konsekwentnie startuje i wspiera Deltę swoimi osiągnięciami. W swoim życiu wystartował już w 21 triathlonach, z czego w 12 stawał na podium. W tym roku wystartował dwa razy: w Borównie na dystansie 1/2 IM- gdzie zajął 2 miejsce w swojej kategorii wiekowej z czasem 5:47:59, oraz w sprincie podczas Garmin Iron Triathlone w Płocku, gdzie z czasem 1:29:38 zajął 1 miesjce w swojej kategorii wiekowej. Jest moc!

Kiedy przeglądam enduhub nie mogę się nadziwić osiągnięciom moich znajomych z Delty. Mają na koncie Marathony w Polsce i za granicą, półmaratony, długie dystanse w triathlonie. Aż miło popatrzeć. Takim zawodnikiem też jest Waldemar Chmiel. Startuje od 2000 roku i ma na swoim koncie aż 108 różnych imprez sportowych w Polsce i na świecie w tym 36 triathlonów. W tym roku wystartował raz a dobrze: w Borównie na dystansie 1/2 IM uzyskał czas 6:17:57 i zajął 1 miejsce w swojej kategorii wiekowej. Do takiego dystansu to jednak trzeba się długo przygotowywać, więc nie dziwi mnie liczba startów, poza tym pandemia zrobiła swoje.

Spośród zawodników Delty w tym roku 4 razy startował także Darek Tymiński. Darek startuje od 2013 roku i ma na swoim koncie dystanse pełnego IM oraz 1/2 IM. W tym roku wystartował 2 x w sprincie, raz na dystansie olimpijskim oraz w 1/4 IM. W Borównie na dystansie sprinterskim z czasem 1:16:12 zajął 3 miejsce w swojej kategorii wiekowej. Startował także  w Mistrzostwach Polski AG w Białymstoku z dużym powodzeniem, zajmując 7 miejsce w swojej kategorii. Darek obecnie doskonali pływanie i widać, że ma ochotę na szybciej i więcej.

Nazwisko Markiewicz w Płocku a szczególnie w Delcie nikomu nie jest obce. W tym roku szeregi Delty zasilił syn znanego płockiego działacza i traithlonysty Grzegorza Markiewicza – Bartek. To musiało się tak skończyć!~Ojciec  30 lat czekał aż syn podejmie decyzję o startach w triathlonie i doczekał się. Dobry przykład w domu musiał kiedyś zaowocować. Bartek rok 2020 przeznaczył na wejście w świat triathlonu i pznanie go. Już dziś wie, że tu zostanie! W tym sezonie postawił na dwa starty testowe na tzw ukończenie: Sprint w Borównie oraz 1/4 IM podczas Garmin Iron Triathlon w Płocku. Uważam, że to dobry pomysł, sama tak zaczynałam. Bez jakichkolwiek oczekiwań człowiek ma większą frajdę i zadowolenie. Sukces to zadowolenie z tego co zrobił i chęć na więcej. Bartek chce w przyszłym roku poprawić czasy na obu tych zawodach oraz dodatkowo wystartować w Enea Bydgoszcz Triathlon na 1/4IM i w Malborku na podobnym dystansie. Docelowo to oczywiście pełny dystans IM, ale do tego jeszcze daleka droga. Bartek kilka razy już próbował się ruszyć i zrobić triathlon ale dopiero za 3 razem wyszło. 🙂 Jest zadowolony że znalazł grupę pozytywnych wariatów z którymi można się spotkać i poruszać i pośmiać. Ja Bartka poznałam w lecie, kiedy organizując Damskie Szosy mijałam samotnego kolarza na szosie. Któregoś razu po prostu zaprosiłam go aby dołaczył do nas, a będzie mu raźniej i będzie miał większą motywację. 🙂 Teraz już woli jeździć z facetami, bo jest szybszy, ale myślę, że w lecie jeszcze nie raz pojeździmy razem na Damskich Szosach, na które przychodzi 100% męskie towarzystwo. 😉

Damiana Lewandowskiego nikomu nie trzeba przedstawiać. Jego sława wyporzedza jego skromność: pierwszy Polak 5-krotny Ironman, a także jak na razie jedyny płocczanin, który złamał barierę 10 godzin na pełnym dystansie IM. W 2020 roku Damian wystartował na pełnym dystansie IM w Borównie. Zaliczył tam kilka wywrotek na rowerze, ponieważ trasa była bardzo śliska po opadach deszczu, ale stanął na 3 miejscu podium w kategorii wiekowej M 40-44. Przygotowania do takiego dystansu są bardzo żmudne a mam wrażenie, że Damian robi to wszystko z marszu ;-). Ma głowę pełna pomysłów i duże możliwości długodystansowca. W 2020 roku w lipcu wspólnie z kolegą z Delty Leszkiem Bukowskim wystartował w morderczym ultramaratonie rowerowym MTB- Wisła 1200. Trasa wiodła wzdłuż Wisły: od jej źródła, Czarnej Wisełki na zboczach Baraniej Góry aż do Gdańska. W sierpniu tego roku zdobył pierwsze miejsce w plebiscycie „Z Tumskiego Wzgórza” za 2019 rok w kategorii „Sport i Turystyka”. Gratuluję! Jesteśmy z Ciebie dumni!

Cóż moge powiedzieć o moim 2020 roku? Robiłam swoje! Nie przejmowałam się pandemią, ponieważ w obecnej sytuacji życiowej nie planuję nic do przodu. Robię to co mogę i na co pozwala mi moja sytuacja rodzinna. W zasadzie co chciałąm to zrobiłam. Jedynym celem, który sobie postawiłam na 2020 rok, to było złamanie 3 godzin na dystansie 1/4 IM. W 2019 roku byłam bardzo blisko i to pozwoliło mi marzyć. Słabe pływanie a nawet jego brak przez 2 miesiące w 2020 roku nie pozwoliło zrealizować tego celu. W 2020 r Wystartowałam w 18 imprezach sportowych: w 6 triathlonach w tym jednym zimowym, w 2 wyścigach MTB oraz 10 imprezach biegowych. Szczególnym wydarzeniem były Mistrzostwa Świata w Półmaratonie w Gdyni. Miałam wystartować z ramienia mojej firmy Sandoz, ale z racji pandemii impreza została przeniesiona na inny termin i wirtualnie. Każdy mógł pobiec tam gdzie chciał. Nie lubię takich wirtualnych imprez, ale z tej nie mogłam się wycofać. Pobiegłam dla zabawy i treningu nie patrząc na czas. Po bardzo długiej przerwie chciałam sprawdzić czy jestem w stanie jeszcze pobiec półmaraton. No jestem, więc 1/2 IM w zasięgu ;-). Na podium stawałam 9 razy: 2x zdobyłam 1 m w kategorii wiekowej podczas triathlonów, raz podczas zawodów MTB, wygrałam Bieg w Szpilkach, zdobyłam 2 medale brązowe na Mistrzostwach Polski Masters na 400m i 100m, podczas Płockiej Mili Biegowej zdobyłam 3 miejsce na Mistrzostwach Mazowsza Masters oraz 2 m w swojej kat wiekowej a podczas Biegu Soczewka 3 m open na dystansie 5,8 km. W tym dziwnym roku wygrałam najłatwiesze w  życiu pieniądze, które pomogły mi w realizacji kolejnego marzenia – zakup roweru MTB. Jednak najbardziej dumna jestem z życiówki podczas GIT w Ślesinie na dystansie 1/8 IM 1:22:53 i w Płocku 1:33:46. I chociaż nie stanęłam na podium to smak zwycięstwa czuję do dziś. Ten rok jest szczególny także pod innym względem, zrealizowałam to co chodziło mi po głowie już od jakiegoś czasu: propagowanie zdrowego stylu życia i kolarstwa wśród kobiet. Powstały treningi rowerowe „Damska Szosa” oraz „Moje MTB” . Miałam dużo wątpliwości na początku: czy to się uda, czy będą chętni, czy podołam, czy znajdę tyle czasu itd. Okazało się, że czasem po prostu nie wierzę w swoje możliwości. Pomagają mi w to uwierzyć każdego dnia moi znajomi, rodzina i przyjaciele. Dziękuję! Nie moge także nie wspomnieć o kolejnym fascynującym mnie zadaniu, które realizuję już od jakiegoś czasu, a mianowicie jestem Managerem ds Promocji Klubu Swim Masters. 😉 Mam nadzieję, że wspólnie z Mariuszem i Tomkiem uda nam się zrobić coś wyjątkowego w płockim pływaniu.

 

W Nowy Rok podsumowanie zrobił i przysłał mi Andrzej Piętka. Trochę się spóźnił, ale jego sukcesy są powodem do dumy Delty, dlatego uzupełniam wpis. Chciałabym tutaj przytoczyć wszystko co napisał Andrzej, ponieważ jest to mądre i samokrytyczne: „Plany były zacne, wyszło jak wyszło ☺️ pewnie jak u większości w tym zwariowanym roku. Głównym celem miał być debiut w 1/2 w Poznaniu w czerwcu. Ponieważ zawody zostały odwołane jak większość imprez, więc powstał rezerwowy plan startów (z głównym we wrześniu Czempiń duathlon, który też w ostatniej chwili został odwołany😂 ). Na prędce szybka decyzja i zastąpił go GIT 1/2 w Płocku. Ciut za długi w stosunku do przygotowań, ale co tam dziwny sezon dziwne plany😅. A tak się przedstawiały starty: Lipiec otwarcie sezonu 😅 i sprint Mistrzostwa Polski w Rawie Mazowieckiej – miało być mocne przetarcie do sezonu wyszło 4msc w kat z czasem 1:06:27. Pomimo że start treningowy, to ze sporym niedosytem. Moja ocena to 3/10 sporo spraw niestety nie zagralo i sporo błędów się pojawiło. Kolejny start to sierpień olimpijka Mistrzostwa Polski w Białymstoku – sprawdzian przed startem głównym i również 4msc w kat.😅 Tu moja ocena 8/10 – ładnie wyszła realizacja założonych prędkości do startu głównego w warunkach „bojowych”😅 i spory optymizm na główny start we wrześniu. Mój debiut na dystansie 1/2 w Płocku w ostatniej chwili też został mianowany rangą MP 😅. Pojawiło się trochę stresu i niepewności jak to przed debiutem 😂. Po dobrym jak na mnie pływaniu i początku roweru zapowiadało się ładnie…ale „wyskoczyła” mała przygoda na etapie rowerowym i plany przedstartowe legły w gruzach 😔 . Skończyło się w sumie nienajgorzej – 6msc w kat z niewielką stratą do podium ☺️ ( tu bez oceny bo było jak było😓). Na pocieszenie jak przeanalizował na gorąco po zawodach Damian Lewandowski pobiłem rekord Delty na dystansie 1/2 -4:37:09, co też uznaję jako mój sukces. Po niezbyt udanym starcie w Płocku i zebraniu się do kupy 😅 padła decyzja na start w Mistrzostwach Polski w duathlonie 5/20/2.5 w Rumi w październiku. Start był już z rozpędu a wyszedł ładny wynik 1msc w kat i z tego co z chłopakami rozmawialiśmy chyba? jedyny złoty medal dla Delty w roku 2020 w zawodach z rangą mistrzowską. Podsumowując wyszły 4 starty w mocnej obsadzie (bo lubię się ścigać i dla mnie nawet 4msc nie jest złe. Nie muszę wygrywać, choć to też frajda😅ale i tak największa jest z systematycznego ruchu i osobistego progresu, a starty to taki dodatek) i spory bagaż doświadczeń na przyszłość☺️ .”

Co do startu Andrzeja na dystansie 1/2 IM w Płocku i tej przygodzie rowerowej to dodam, że Andrzej zwyczajnie miał wypadek rowerowy na trasie. Wypadek nie był bylejaki i nie z jego winy. Zawodniczka przed nim wyłożyła się na jezdni, a Andrzej był zaraz za nią. Co było dalej można sobie tylko wyobrazić… Poturbował się nieźle, biodro było bardzo obolałe i z opowiadań Andrzeja wtedy wynikało, że nie nadawał się kompletnie na ukończenie zawodów. Mimo wszystko Andrzej wykazał niezwykłą wolę walki i postanowił ukończyć te zawody. Adrenalina zrobiła swoje, ale wyobrażacie sobie biec z poturbowanym, potłuczonym biodrem półmaraton? Bo ja nie! Andrzej z bólem na twarzy wbiegł na metę. Zaraz po wbiegnieciu na metę, pojechał do szpitala na prześwietlenie. Powiem wam, że mogło się to gorzej skończyć. Nawet jeśli biodro nie złamało się podczas upadku, to podczas biegu mógł pogorszyć sprawę. No, ale waleczni sportowcy tak mają, nie odpuszczają do końca. Myślę, że gdyby nie ten upadek, Andrzej stanąłby na najwyższym stopniu podium.

A teraz wisienka na torcie Delty! Niesamowitym sukcesem o którym trzeba napisać zakończył się pomysł wystawienia sztafety na dystansie 1/2 IM podczas Garmin Iron Triathlon w Płocku, chłopaków prezesów oraz sponsorów klubu PTT Delta: Jarosław Sosnowski – Revico, Robert Peciakowski Pek-Mont oraz Tomasz Nowakowski – Unigraf. Przede wszystkim piękne jest to, że ta sztafeta połączyła trzy światy: biegowy, kolarski i triathlonowy. Miało być dla fanu i frajdy a wyszło jak zwykle 😉  pudło i 2 miejsce. Chłopaki mieli konkretny plan: szybko się uwinąć z robotą, bo piwko czeka w Browarze Tumskim. 😉 Mieli bardzo silną konkurencję, ale pokazali wszystkim kto tu rządzi!

 

Kiedy zbierałam informacje o sukcesach Deltowiczów, Tomek przysłał mi maila i tak napisał: ” DELTA SIŁA! Musi byc nas słychać, widać i czuć (…) Za każdym razem kiedy startuję mam taki cel i namawiam do tego innych.” 🙂 Zgadzam się z Tomkiem. W 2020 r Tomek rozwijał sie głównie biegowo i to z samymi sukcesami. Wystartował w Płockim Biegu Solidarności – 2 m w kat M40, w Nocnym Biegu w ZOO – 1 m w kat M40, w Garmin Iron Triathlon i reprezentował częśc biegową sztafety – 2m open oraz pobiegł Ultra Pazur 12,5 km i zajął 7 miejsce open. Z tego mogą być w następnych latach tylko same sukcesy na długich dystansach triathlonowych.

DELTA SIŁA (1)

 

Sukcesy sukcesami, jednak największym z nich jest to, że staramy się godzić pasję z życiem rodzinnym i zawodowym, oraz pokazujemy naszym dzieciom i rodzinom co w życiu jest ważne.

 

Monia

Rodzina Delty – Podsumowanie roku 2020

Monia


Pasjonuję się sportem od urodzenia. Miałam niestety długą przerwę, ale przeznaczenia nie da się oszukać. Od 3 lat nałogowo biegam. Są to głównie biegi na 5 km, 10 km, 3000m, półmaratony, sprint 100m. Mam na swoim koncie koronę półmaratonow i kilka biegów górskich, ale zdecydowanie wolę krótsze dystanse i sprint. Pływam, jeżdżę na rowerze mtb a przynajmniej staram się. Spróbowałam swoich sił w triathlonie i zakochałam się. Jeżdżę na nartach, łyżwach, chodzę po górach. Wszystko oczywiście razem z dziećmi.


Post navigation


2 thoughts on “Rodzina Delty – Podsumowanie roku 2020

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *