Kocham sport za wszystko! Nie tylko za to, że daje możliwość ruchu czy realizacji, ale także za to, że można go zawsze połączyć ze zwiedzaniem nowych miejsc. Jest tyle ciekawych i pięknych miejsc w Polsce, w których nie byłam, że nawet się za granice nie chce wyjeżdżać. Zresztą cudze chwalicie, swego nie znacie. Jeśli ktoś czuje wielką potrzebę bywania w świecie to ok, ale czy aby na pewno zobaczył już wszystko w Polsce? Czy to za mało ekscytujące? Dla mnie Polska jest pięknym krajem, z pięknymi zabytkami, miastami, górami i lasami. Chociażby tak blisko nas: Brudzeński Park Krajobrazowy, czy Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy gdzie jak grzyby po deszczu kwitną gospodarstwa agroturystyczne, a chętnych wciąż przybywa. Tym sposobem zaplanowałam sobie weekend w Białymstoku. Byłam tam trzy lata temu na półmaratonie, ale nic nie zdążyłam zobaczyć. Okazja była ku temu przednia bo 29. Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce Masters. Pomyślałam przyjemne z pożytecznym: pobiegam i pozwiedzam. Wyjazd zaplanowałam oczywiście razem z dziećmi, niech też coś mają z tych wakacji i moich zawodów a nie tylko siedzenie na trybunach.  😉 Co roku w sezonie letnim organizowane są Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce Masters, Lekarzy i Dziennikarzy.  Rok temu były w Toruniu, a w tym roku w Białymstoku. Piękna dwudniowa impreza dla wszystkich kochających sport pod każdą postacią. Dużo ludzi przyjechało już w piątek, ale wielu narzekało na masakryczne korki w Warszawie i dłuższą podróż przez to. Ja wyjechałam w sobotę i miałam nosa, bo stolica była rano pusta i zaspana, a jechałam około 3 godzin. Tak to ja mogę jeździć. Pierwsze kroki skierowałam od razu na BOSiR

Zaraz o 14 miałam swój pierwszy bieg na 100 m, a dwie godziny później bieg na 400 m. Miałam bardzo mało czasu na rozgrzewkę, a doskonale wiadomo jaka jest zasada: im krótszy bieg tym dłuższa rozgrzewka. Pogoda nie pomagała: żar lał się z nieba. Posadziłam dzieci na trybunach i pobiegłam na rozgrzewkę. Warunki rozgrzewkowe też trudne, bo na otwartej przestrzeni gdzie słońce osłabiało.  Zanim wystartowałam, już byłam wykończona tym upałem.

Trafiły mi się bardzo trudne przeciwniczki, a jedną z nich była Malgosia Gąsowska, specjalistka od krótkich dystansów. Jak zwykle była najszybsza i bezkonkurencyjna. Ja niestety spóźniłam start z bloku i potem nie byłam już w stanie nadrobić tej straty. Nie udało się mnie także poprawić czasu, a nawet był gorszy niż tydzień temu na szybkiej trójce. 15:53 s – przecież stać mnie na więcej! Srebro jednak jest moje!

Żeby mieć szybkość sprintera trzeba po prostu szybko przebierać nogami. Do tego potrzebne są odpowiednio przygotowane treningi jak: krótkie sprinty, trening częstotliwości czy trening czasu reakcji. Bardzo dobrym ćwiczeniem jest trening z drabinką koordynacyjną, którego ja ostatnio nie wykonywałam pomimo posiadania takowej. Również wytrzymałość szybkościowa trenowana na odcinkach 200-300 m daje dobry efekt sprinterski. Treningi do triathlonu, które ostatnio wykonuję dały mi faktycznie trochę siły. W treningu siły chodzi o to, aby zwiększyć ilość i siłę włókien mięśniowych. Technika podczas sprintu zaczyna się od każdego kroku podczas treningu. Dlatego tak ważne jest jak robimy ćwiczenia: skipy, przysiady, ćwiczenia przy plotkach czy podbiegi. Tego wszystkiego uczył nas i pilnował na treningu motorycznym Przemek Stelmaszewski. Ta setka zużyła mi wszystkie siły jakie miałam, a tu czekała mnie jeszcze cztery setka! Nie mogła pójść idealnie! W świecie mężczyzn rekord świata od 2 lat należy do Wayde van Niekerk i wynosi 43:03. W świecie kobiet rekordy świata mają po 30 lat i na 400 m należy do Marity Koch i wynosi 47,60 s. Jest to rekord nie pobity od 1985 r. Oto 5 najlepszych wyników na tym dystansie.

Czyżby nastąpił regres kobiecego biegania, czy sprawa tkwi zupełnie w czym innym? W kuluarach mówi się, że rekordy te padły na dopingu, choć żadnej z pań na nim nigdy nie przyłapano. Testy antydopingowe zaczęto przeprowadzać w 1968 roku, ale Igrzyska Olimpijskie w Moskwie, gdzie padł ten rekord i wiele innych, do dziś pozostają dyskusyjne. Wykonano tam bardzo dużo różnych testów i żaden nie wyszedł pozytywnie, ale w kuluarach mówiło się zupełnie co innego. Dr Donike przeprowadził szereg dodatkowych badań m. in. na podwyższony poziom testosteronu w moczu zawodników. Około się, że 20 % testów wyszła pozytywnie. Gdyby ten system obowiązywał jako podstawa antydopingowa, 16 zwycięzców straciłoby swoje medale.

Mocno skoncentrowana stanęłam na starcie 400 m. Wcześniej porządnie się rozgrzałam. Przyznam, że trochę zmobilizował mnie młodszy syn, który chciał się ze mną pościgać. On nie lubi się nudzić więc zrobiliśmy razem pare naprawdę mocnych setek i to jemu zawdzięczam ten wspaniały bieg i wynik. On ma w sobie duszę sportowca. Stadion, biegacze zawody wyzwalają w nim chęć ruchu i rywalizacji. Myślałam tylko o tym: w jakim tempie pobiec żeby 100 m przed metą mnie nie odcięło. Wiedziałam, że dużo sił straciłam podczas startu na 100 m, ale może coś jeszcze wykrzesam. Wystrzał! START! Ruszyłyśmy! Już po pierwszych kilku metrach wiedziałam, że to nie jest to co bym chciała, że nie mam tyle siły i jestem zbyt wolna aby wyprzedzać rywalki. Dziewczyny były mocne! Te pierwsze totalnie poza zasięgiem, ale reszta tuż tuż. Biegłam na wirażu i jeszcze miałam siły, jeszcze nawet trochę przyśpieszałam. Ostatnie 100 m przed metą tez o dziwo było nie najgorzej. Biegłam i biegłam i głowa mówiła dasz radę! Będzie dobry wynik, nawet jeśli bez medalu! Te ostatnie 100 m to było jak niekończąca się droga. Choć obrazy przesuwały się szybko, ja miałam wrażenie, że stoję w miejscu. W końcu wbiegłam i ja i padłam na trawę jak bez życia. Od razu, ktoś podbiegł, podał wodę, zapytał o pomoc. Lekarz nie był potrzebny, to tylko mała zadyszka po biegu na beztlenie. 75:32!  No nie wierzyłam! Życiówka o 57 setnych sekund! Medal przeszedł mi koło nosa, ale wynik zostaje w historii na zawsze.

Dobrze, że wśród Mastersów jest czysta gra. W tym wieku chodzi już tylko o dobra zabawę, zdrowie i własną satysfakcję.

Razem ze mną z TKKF Płock przyjechali do Białegostoku jeszcze: Karolina i Przemek Giżyński oraz Edmund Sowiński. Karolina zapisała się na: 1500 m, 800 m, Przemek: 1500 m, 5000 m, 800 m. Edmund przeszedł samego siebie bo pobiegł: 10000 m, 1500 m, 400 m, 5000 m, 800 m. Zgarnął kupę medali!

Mastersi to tacy sportowcy, którzy uprawiają kilka czasem nawet różnych dyscyplin sportowych. Szalejemy na stare lata jednym słowem!  😂 Niektórzy z nas tak jak np Darek Bednarski są konsekwentni i wierni jednej dyscyplinie. Darek po raz 13-ty zdobył tytuł Mistrza Polski oraz wyskakał nowy rekord Mistrzostw Polski: 156 cm. 👏👏👏

Wielu jednak uprawia różne, trudne do pogodzenia dyscypliny. Bo weźmy np. takie bieganie: jeśli ktoś jest dobry na długie dystanse, nie może być też dobry na krótkie i na odwrót. My jednak próbujemy, ale nie da się być dobrym we wszystkim! Można jeszcze pogodzić bieganie i pchnięcie kulą, czy skok w dal i bieganie  200 m, ale bieganie 100 m i 800 m czy 400 m to już przepaść. Zupełnie inne treningi. Wiedzą o tym doskonale Karolina i Przemek, dlatego wybrali do biegania na tych Mistrzostwach dystanse średnie. Opłaciło się, choć stoczyli trudną i ciężką rywalizację z mocnymi konkurentami. Szczególnie Karolina stoczyła ciężki, ale bardzo wyrównany pojedynek na dystansie 1500 m z Dorotą Pawłowską i Iwoną Rakowską. Zajmując drugie miejsce z czasem 5:36.72 pokazała, że jeszcze nie złożyła broni.

Drugiego dnia wszyscy postawiliśmy na dystans 800 m. Być może chodzi nam po głowie rekord świata 😉, który od 1983 roku należy do Jarmili Kratochvilovej i wynosi 1:53,28. Jest to najstarszy w historii sportu niepobity wynik. Sama Kratochvilova zawsze budziła wiele kontrowersji. Jej wygląd diametralnie zmienił się w pewnym momencie, a największe sukcesy zaczęła osiągać po trzydziestce. Specjalizowała się głównie w bieganiu na dystansie 400 m, nagle stała się osiemset metrówką i wszechstronną biegaczką. A to wszystko tuż przed 30 urodzinami!

Bieganie wśród kobiet na dystansie 800 m od dawna budzi wielkie kontrowersje, a pojawienie się Caster Semenyi potęguje ten temat. Wszystkiemu winien nieszczęsny testosteron. Przeciętny poziom u mężczyzny waha się 10-35 nmoli/l, średni to 20 nmoli/l. U kobiet 0,35-2 nmoli/l, średni to 1,5.  W 2011 r IAAF ustalił poziom na 10 nmoli/l u kobiet, mimo to wiele zawodniczek go przekracza. Ja wiem, że to jest trudny temat i przykry problem, ale normy są ustalone i kobiety nie mieszczące się w przedziale, nie powinny być dopuszczone do startu. Zapewne wszyscy czekamy, że kiedyś zostanie podjęta decyzja o wymazaniu przez IAAF starych, wątpliwych rekordów, aby dać szanse nowym, ja też. Rekord Polski na 800 m należy od 1980 r do Jolanty Januchty i wynosi 1:56,95; halowy rekord Polski należy od niedawna do Joanny Jóźwik i wynosi 1:59,29. I tutaj co do tego nie ma żadnych wątpliwości!

Nam Mastersom bicie rekordów świata nie grozi, ale swoich własnych tak. Jeśli chodzi o mój własny rekord, to będę musiała poczekać jeszcze trochę i potrenować. Nie ma nic za darmo, a wyniki same się nie zrobią.

W piekielnym biegu z czasem :2:49.32 zgarnęłam brąz! 💪

Wspólnie z TKKF zdobyliśmy 13 medali, które przywieźliśmy do Płocka. Po co się jedzi na Mistrzostwa Polski? Po medale!

Białystok okazał się pięknym miastem i zupełnie nas zaskoczył. Wspólnie z dziećmi zwiedziliśmy Muzeum Podlaskie

Pałac Branickich, a w nim Muzeum Historii Medycyny i Farmacji,

Ogrody

Cerkwie Świetego Jerzego, która zrobiła na nas największe wrażenie. Trafiliśmy akurat na popołudniowe nabożeństwo.

Cerkiew Św Mikołaja

W drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o Tykocin, gdzie znajduje się Synagoga Żydowska. Multimedialny przewodnik oprowadził nas i opowiedział historie powstania Synagogi. Czy wiedzieliście, że do pozwolenia wybudowania Synagogi potrzeba tylko 10 rodzin żydowskich?

Moje dzieci jak nie chciały wejść, tak potem nie chciały wyjść. Okazał się to najlepszy punkt programu.

Czytam teraz piękną książkę „Sztuka zwycięstwa” – wspomnienia twórcy NIKE. Phil Knight pisze tak: „ skąd też wziął się ten mój sukces handlowy. Nie umiałem sprzedać ani jednej encyklopedii i całym sercem gardziłem tym zajęciem. Tylko trochę lepiej mi szło w obrocie papierami wartościowymi, ale i wtedy czułem się martwy w środku. Dlaczego więc z butami sportowymi było zupełnie inaczej? W końcu zrozumiałem: ja nie sprzedawałem butów, ja wierzyłem w bieganie! Wierzyłem, że jeśli ludzie wyjdą z domów i przebiegną codziennie kilka mil, świat stanie się lepszym miejscem. … Wiara, pomyślałem. Nic nie oprze się wierze.”

Z tym przesłaniem zostawiam Was do następnego razu ☺

Monia

Tak się zdobywa medale – 29. Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce Masters Białystok 2019

Monia Monia


Pasjonuję się sportem od urodzenia. Miałam niestety długą przerwę, ale przeznaczenia nie da się oszukać. Od 3 lat nałogowo biegam. Są to głównie biegi na 5 km, 10 km, 3000m, półmaratony, sprint 100m. Mam na swoim koncie koronę półmaratonow i kilka biegów górskich, ale zdecydowanie wolę krótsze dystanse i sprint. Pływam, jeżdżę na rowerze mtb a przynajmniej staram się. Spróbowałam swoich sił w triathlonie i zakochałam się. Jeżdżę na nartach, łyżwach, chodzę po górach. Wszystko oczywiście razem z dziećmi.


Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *